Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
środa, 22 września 2010

Rosyjska Prokuratura Generalna ma jutro przekazać polskiej stronie 20 tomów akt śledztwa katyńskiego, które w latach 1991-2004 prowadziła rosyjska Główna Prokuratura Wojskowa. Prokuratura śledztwo umorzyła, a postanowienia zostały utajnione. Dokumenty ma jutro przekazać zastępca Prokuratora Generalnego Rosji Aleksander Zwiagincew.

Polska otrzymała dotychczas 67 ze 183 tomów akt dotyczących tego śledztwa. W maju prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew wręczył je pełniącemu wówczas obowiązki prezydenta Bronisławowi Komorowskiemu. Były to dokumenty znane stronie polskiej, które nie mogy być wcześniej wywiezione z Moskwy. Większość dokumentacji śledztwa została utajniona.

Miedwiediew zapowiedział, że stopniowo będą one odtajniane. I machina administracyjna rusza, ale 20 tomów to dopiero wierzchołek góry lodowej.

piątek, 17 września 2010

Borys Niemcow w towarzystwie "miłych panów"Sprawa aresztowania Ahmeda Zakajewa przyćmiła wydarzenia w samej Rosji. Otóż wczoraj liderzy ugrupowań opozycyjnych utworzyli koalicję sił demokratycznych pod nazwą "O Rosję bez samowoli i korupcji".

Przewiduje ona powołanie partii, która powalczy w wyborach parlamentarnych w 2011 r. i wystawi wspólnego kandydata w wyborach prezydenckich w 2012 roku. Strategicznym celem koalicji jest zmiana władzy i kursu politycznego Rosji.

Porozumienie koalicyjne podpisali lider ruchu "Solidarność" Borys Niemcow, przywódca ruchu Demokratyczny Wybór Władimir Miłow, szef Rosyjskiego Sojuszu Narodowo-Demokratycznego Michaił Kasjanow, a także lider Partii Republikańskiej Władimir Ryżkow. Żadne z tych ugrupowań nie ma w Rosji oficjalnej rejestracji.

Koalicjanci zapowiedzieli powołanie komitetu organizacyjnego, który przygotuje ogólnorosyjski zjazd nowego ugrupowania i rozpocznie działania na rzecz jego rejestracji. W razie odmowy koalicjanci zapowiadają protesty uliczne.

Niestety wątpię w powodzenie tej koalicji. Putin po dyktatorsku zniszczył opozycję demokratyczną w Rosji, w czym pomogła mu ona sama. No ale kropla drąży skałę, tylko że rosyjska skała jest bardzo twarda.

A do startu w wyborach prezydenckich przygotowuje się również Władimir Putin. Rosyjska Federalna Służba Ochrony zarejestrowała w Centrum Koordynacyjnym Domeny Narodowej "RF" kilka adresów internetowych wskazujących na plany startu obecnego premiera Władimira Putina w wyborach prezydenckich w 2012 r., w tym "Putin-2012.rf". Wśród zarejestrowanych adresów nie ma żadnego, który wiązałby obecnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa z kampanią wyborczą 2012.

wtorek, 14 września 2010

TVP rozdmuchała sprawę z przyjazdem do Polski Ahmeda Zakajewa, szefa czeczeńskiego rządu na uchodźstwie. Zakajew ma być gościem Światowego Kongresu Narodu Czeczeńskiego, które odbędzie się w Polsce w dniach 16.09-18.09. Nie wiadomo jednak, czy Zakajew przyjedzie (mimo że zapewniał mnie o tym organizator Deni Teps), i czy to nie jest czasem prowokacja.

W każdym razie zaniepokojenie przyjazdem Zakajewa do Polski wyraził dziś nowy rosyjski ambasador Aleksander Aleksiejew. Rosja będzie domagała się ekstradycji, jeśli Zakajew zjawi się w Polsce.  "Gdy tylko dowiemy się, że człowiek, którego szuka rosyjska prokuratura za przestępstwa w jakiejkolwiek sprawie, a przede wszystkim w związku z terroryzmem, to wystąpimy do państwa, w którym on przebywa, z prośbą o wydanie" - powiedział rosyjski ambasador.

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski mówił w "Kropce nad i", że MSZ analizuję tę sytuację, ale o wszystkim przesądzi prokuratura. Sikorski zapewnił, że Polska potępia terroryzm pod każdą postacią, nawet w imię słusznych idei. Jednocześnie Sikorski podkreślił, że Zakajew ma w Wielkiej Brytanii status uchodźcy i przemieszcza się na tak zwanym "dokumencie podróżnym". Dlatego, zdaniem szefa MSZ, należy się zwracać w tej sprawie do Wielkiej Brytanii, bowiem to ona udzieliła Zakajewowi azylu. "Władze rosyjskie powinny tę sprawę załatwić z Wielką Brytanią" - powiedział Sikorski.

Cała sprawa jest bardzo delikatna i upolityczniona. Rząd nie może pozwolić sobie na skandal dyplomatyczny z Rosją, ale jednocześnie demokracja nie zabrania organizacji zlotów, choć współorganizuje go nieuznawany przez Warszawę rząd Republiki Iczkerii. Sprawę za pośrednictwem TVP podchwycił PiS, który za wszelką cenę dąży do skompromitowania polityki PO wobec Rosji i ukazania Tuska z Sikorskim jako wasali Moskwy. W tle oczywiście jest katastrofa smoleńska, krzyż, itd.

Trzeba się sprawie "na spokojnie" przyjrzeć.

sobota, 11 września 2010

Dmitrij Miedwiediew i Ramzan KadyrowPrezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew nie po raz pierwszy zapowiada bezwzględną walkę z terroryzmem i zachęca do włączenia się w nią wszystkie instytucje Federacji Rosyjskiej.

Ostre stanowisko gospodarza Kremla spowodowane jest ostatnimi zamachami na Kaukazie. Miedwiediew przekonywał o tym uczestników II Światowego Forum Politycznego w Jarosławiu o konieczności wspólnej walki z terroryzmem. Apelował jednocześnie do USA i innych państw o utworzenie międzynarodowych struktur zwalczania terrorystów.

Dziś Miedwiediew ma rozmawiać o tym z kierownictwem Dumy Państwowej i przywódcami czterech największych partii, zasiadających w parlamencie.

W ostatnich miesiącach w kontrolowanych przez Rosję regionach Kaukazu wzrosła liczba zamachów terrorystycznych. Co kilka dni dochodzi tam do ataków na miejscowych milicjantów. Dwa dni temu bomba zdetonowana obok bazaru we Władykaukazie w Osetii Północnej zabiła 18 osób, w tym zamachowca - samobójcę, i raniła około 160 osób. Dziś w nocy nieznani sprawcy wysadzili lokalny gazociąg w Kabardo-Bałkarii, raniąc miejscowych funkcjonariuszy służb specjalnych.

Źródło: IAR

wtorek, 07 września 2010

Dwa dni temu terroryści-samobójcy zdetonowali wyładowany środkami wybuchowymi samochód przy wjeździe do obozu polowego na poligonie Dalnij w pobliżu dagestańskiego Bujnacka. Zginęło 3 rosyjskich żołnierzy, 35 zostało rannych. Minister obrony Rosji Anatolij Sierdjukow przyznał, że obóz nie był dostatecznie chroniony i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec winnych.

Dzień wcześniej w stolicy Dagestanu Machaczkale dokonano zamachu na republikańskiego ministra ds. narodowości i religii Bekmurzę Bekmurzajewa. W eksplozji zginął kierowca, sam Bekmurzajew został ranny.

Jak podaje rosyjska prasa, w atakach terrorystycznych w Dagestanie, Czeczenii i Kabardyno-Bałkarii od początku września zginęło łącznie ponad 10 wojskowych i milicjantów.

29 sierpnia oddział kaukaskich bojowników zaatakował Centoroj – rodzinną wieś prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa. Była to największa od wielu miesięcy akcja rebeliantów. Atak pokazał, że bojownicy – wbrew zapewnieniom rosyjskiej FSB oraz samego Kadyrowa i mimo prawdopodobnego rozłamu w ich szeregach – wciąż dysponują znacznym potencjałem.

Napastnicy spalili kilka domów należących do najbliższych współpracowników Kadyrowa, podjęli krótkotrwałą walkę z jego ochroną oraz z czeczeńską milicją, po czym wycofali się. Według czeczeńskiego MSW, w ataku wzięło udział około 30 bojowników, spośród których 12 zabito (straty własne miały wynieść 6 zabitych i 18 rannych milicjantów oraz 7 rannych mieszkańców wsi). Internetowa strona rebeliantów podaje z kolei, że oddział liczył 60 bojowników i stracił 5 ludzi, zabijając przynajmniej 10 i raniąc kilkudziesięciu przeciwników.
Niezależnie od faktycznych strat obu stron, zaplanowanie i przeprowadzenie ataku na najlepiej strzeżoną czeczeńską miejscowość (w chwili napadu Kadyrow był we wsi), do tego leżącą na przedgórzu, z dala od górskich kryjówek, świadczy, że rebelianci wciąż zachowują zdolność bojową. Wybór celu ataku miał charakter symboliczny – Kadyrow kreuje się na lidera walki z rebelią – i uprawdopodobnia tezę, że za napad odpowiada Dokka Umarow, kierujący tzw. Emiratem Północnokaukaskim (sieć bojowników, walczących o utworzenie w regionie państwa islamskiego). W ostatnich tygodniach szereg komendantów wymówiło mu posłuszeństwo i spektakularna akcja była Umarowowi potrzebna, aby potwierdzić swą pozycję przywódcy bojowników.

Źródło: tekst za OSW

niedziela, 05 września 2010

46 proc. Rosjan nigdy nie słyszało o pakcie Ribbentrop-Mołotow - wynika z sondażu przeprowadzonego przez Centrum Jurija Lewady. Ponad 30 proc. ankietowanych popiera bądź raczej popiera porozumienie ZSRR z faszystkowskimi Niemcami, zdecydowanie potępia 17 proc., raczej potępia 5 proc. W sondażu sprzed pięciu lat poparcie dla paktu sięgało łącznie 40 proc.

Z sondażu wynika również, że 21 proc. badanych wie, że we wrześniu 1939 r. Armia Czerwona wkroczyła do Polski. 56 proc. Rosjan o tym nie słyszało, 23 proc. nie umiało odpowiedzieć.

Około jednej trzeciej badanych uważa, że pogorszenie stosunków Rosji z krajami bałtyckimi i Polską wynika z faktu, że rosyjskie władze odmawiają wydania moralnej i politycznej oceny sowieckiej okupacji tych krajów w latach 1939-1940.

Badanie przeprowadzono w dniach 20-23 sierpnia.

Ramzan Kadyrow przestał być prezydentem Czeczenii i został "głową republiki". Decyzję w tej sprawie podjął 2 września czeczeński parlament na wniosek samego zainteresowanego. Poparcie dla tej inicjatywy wyrazili prezydenci wszystkich północnokaukaskich republik.

Tymczasem media informowały, że do Dumy Państwowej wpłynęły projekty ustaw zabraniające liderom regionalnym używania tytułu "prezydent", a także nazwy "duma państwowa" na określenie regionalnych parlamentów. W Federacji Rosyjskiej jest 13 regionów mających urząd prezydenta.

Źródło: OSW

czwartek, 02 września 2010

W Polsce na zaproszenie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego gości jego rosyjski odpowiednik Siergiej Ławrow. Lista spraw do omówienia jest długa.

Sikorski i ŁawrowMinister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wygłosi dziś wykład z prezentacją podczas dorocznej Narady Ambasadorów Rzeczpospolitej. Szef rosyjskiej dyplomacji będzie gościem specjalnym panelu dyskusyjnego zatytułowanego „Nowa era stosunków Polska-Rosja”. Po tym wystąpieniu wykład wygłosi minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Uczestnictwo Ławrowa w naradzie ambasadorów to główny punkt pobytu szefa rosyjskiej dyplomacji w Warszawie. Po spotkaniu z dyplomatami odbędą się rozmowy w cztery oczy z Radosławem Sikorskim. Jak informuje MSZ, będą dotyczyły zarówno spraw wielostronnych, czyli bezpieczeństwa, współpracy regionalnej, relacji Rosji z Unią Europejską, jak również kwestii dwustronnych.

W rozmowach bilateralnych politycy omówią zwiększenie współpracy na poziomie społecznym, w tym przyszłość Grupy ds. Trudnych i nadanie jej form instytucjonalnych. Niewykluczone, że na agendzie stanie również sprawa śledztwa smoleńskiego, ale nie będzie to temat główny. Sikorski zaapeluje o jak najszybsze przekazywanie dokumentów z prowadzonego w Rosji śledztwa.

Głównym tematem mają być rozmowy dotyczące perspektywy podpisania umowy o małym ruchu granicznym między północno-wschodnimi województwami a obwodem kaliningradzkim. Według MSZ, jest już wstępna zgoda większości krajów unijnych, by umowa objęła cały obwód, a nie tylko pas graniczny do 30 km po obu stronach, jak jest przyjęte w regulacjach szengeńskich. Rosji i Polsce zależy, by objąć strefą przygraniczną również Kaliningrad, co ułatwiłoby kontakty gospodarcze i międzyludzkie mieszkańców po obu stronach granicy. Eksperci oceniają, że od powodzenia tego projektu wiele zależy, bowiem ma to być flagowa polsko-rosyjska inicjatywa w Unii Europejskiej, mająca udowodnić, że skuteczne i pragmatyczne współdziałanie Warszawy i Moskwy jest możliwe, a do tego przynosi wymierne korzyści.

Obu krajom niewątpliwie zależy na poprawie relacji, co zauważyła w artykule wczorajsza „Wriemia Nowostiej”, na łamach której ukazał się artykuł o nadchodzącej „nowej erze” w stosunkach polsko-rosyjskich. W podobnym tonie wypowiedział się w artykule dla „Gazety Wyborczej” Siergiej Ławrow, który napisał, że nastąpił „reset” polsko-rosyjskich mechanizmów współpracy, a kooperacja zaczyna się rozwijać pragmatycznie, bez ideologizacji.

Obserwatorzy rosyjskiej sceny politycznej zauważają, że polityka Moskwy wobec Warszawy wpisuje się w strategię Kremla wobec Unii Europejskiej. Rosja odeszła od twardej retoryki konfrontacyjnej i wykazuje chęć współpracy z Unią Europejską. Zdaniem rosyjskich ekspertów, jest ona skazana na współpracę z Europą, bowiem mocno odczuwalny kryzys gospodarczy uwypuklił zakonserwowany Związek Radziecki w ekonomii tego kraju i potrzebę modernizacji. Z drugiej zaś strony, Rosja musi szukać sojuszników w Europie w obawie przed rosnącą dominacją Chin.

I w tym kontekście pojawia się Polska, jako pewna składowa tej strategii. Tym bardziej, że Warszawa odgrywa coraz większą rolę w Unii Europejskiej, a poza tym w przyszłym roku obejmie półroczne przewodnictwo unijne i będzie głównym kreatorem unijnej polityki wschodniej. Moskwa to dawno zauważyła – podkreślają komentatorzy.

I przekonują, że Polska może, a nawet powinna wykorzystać cieplejszy powiew wiatru ze Wschodu do swoich celów, bowiem lista problemów dawnych i obecnych jest długa. Najbardziej palącym problemem bieżącym jest śledztwo smoleńskie. Wszystkie niejasności wokół niego będą kłaść się cieniem na relacjach i zostaną wykorzystywane przez nieprzychylne zbliżeniu polsko-rosyjskiemu siły polityczne w obu krajach, przede wszystkim w Polsce.

Innym problemem, palącym od lat, jest sprawa Katynia. Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział w maju, że odtajnianie akt katyńskich będzie przeprowadzone na jego osobiste polecenie. Mimo to Rosja ma jeszcze sporo do zrobienia w tej sprawie. Chodzi między innymi o konieczność wznowienia śledztwa katyńskiego, które prowadziła Główna Prokuratura Wojskowa, umarzając je i utajniając postanowienia. Strona polska życzyłaby sobie zmiany kwalifikacji prawnej z „przestępstwa pospolitego” na „zbrodnię wojenną” i „zbrodnię przeciwko ludzkości”, ponieważ w Katyniu ginęli również cywile. Na „liście życzeń” Polaków jest także imienna rehabilitacja ofiar mordu, ujawnienie z imienia i nazwiska wszystkich wykonawców zbrodni oraz opublikowanie tak zwanej listy białoruskiej, czyli nazwisk około dwóch tysięcy oficerów zamordowanych na terytorium Białorusi.

Część ekspertów ocenia jednak, że przyjazd Ławrowa będzie wyłącznie poklepywaniem się po plecach i polityką ukłonów. Ukłonem wobec Rosji ma być zaproszenie na Naradę Ambasadorów Siegieja Ławrowa. Ukłonem wobec Polski ma być natomiast zgoda Ławrowa na udział w tej naradzie.

TOMASZ KUŁAKOWSKI

Artykuł ukazał się w dzisiejszym "Dzienniku Polskim"

środa, 01 września 2010

Mija sześć lat od zamachu terrorystycznego na szkołę podstawową w Biesłanie w Osetii Północnej. 1 września 2004 roku budynek opanowało 33 terrorystów pod dowództwem lidera czeczeńskich separatystów Szamila Basajewa. Terroryści domagali się wycofania rosyjskich wojsk z Czeczenii, niepodległości tego kraju oraz zwolnienia z więzień ich towarzyszy, aresztowanych podczas wcześniejszego ataku na Inguszetię.

W przeprowadzonym dwa dni później szturmie rosyjskich specsłużb śmierć poniosło ponad 320 zakładników, wśród nich ponad 170 dzieci. Zginęło również 32 terrorystów i 11 funkcjonariuszy.

Jedynym ujętym terrorystą był Nurpasza Kułajew. Jego proces, rozpoczęty w maju 2005 roku, zakończył się rok później wydaniem przez sąd wyroku śmierci. Z uwagi na fakt, że w Rosji obowiązuje moratorium na wykonywanie tej kary, Sąd Najwyższy Osetii Północnej zamienił wyrok na karę dożywotniego więzienia.

Kułajew nie przyznał się do zabicia żadnego zakładnika. Prokuratura generalna Rosji wszczęła śledztwo mające wyjaśnić, jak mogło dojść do zamachu na szkołę i czy odpowiedzialność za śmierć zakładników mogą ponosić członkowie sztabu antykryzysowego i dowódcy sił specjalnych, odpowiedzialni za szturm. Zdaniem prokuratury, akcja została przeprowadzona bezbłędnie. Również komisja śledcza rosyjskiej Dumy w grudniu 2006 roku przychyliła się do tej tezy.

Organizacja "Matki Biesłanu" obarczyła odpowiedzialnością za śmierć zakładników rosyjskie władze. Zdaniem Matek, siły specjalne szturmujące szkołę, niepotrzebnie użyły ciężkiego sprzętu i miotaczy ognia. W związku z przewlekaniem śledztwa i niedoprowadzeniem do procesu, krewni ofiar Biesłanu złożyli skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. W Biesłanie powstał pomnik upamiętniający ofiary tragicznych wydarzeń z 2004 roku. Dziewięciometrowa rzeźba nosi nazwę "Drzewo żalu". Tworzą je postaci kobiet i aniołów symbolizujących zmarłe dzieci.

Po sześciu latach wciąż pozostaje wiele znaków zapytania. Dlaczego rosyjskie służby przeprowadziły szturm? Dlaczego nie chciano negocjować z terrorystami? Kto zdecydował o przeprowadzeniu szturmu? Czy służby zrobiły to z własnej woli, czy sprowokowane przez terrorystów? Czy w ogóle szturm był konieczny?

Dzis, oprócz rodzin pomordowanych, wyciszonych przez władze "Matek Biesłanu" i innych organizacji zrzeszających bliskich, którzy zginęli 6 lat temu, mało kto pamięta o Biesłanie. Bo, mimo że zginęło prawie 200 dzieci, Biesłan przyćmiły inne "wydarzenia" terrorystyczno-wojskowe, jak zamachy na moskiewskie metro z marca, wcześniejsze zamachy na kursujący z Moskwy do Sankt Petersburga pociąg "Newski Express" oraz wojna rosyjsko-gruzińska. Wcześniej był atak terrorystów na moskiewski Teatr na Dubrowce w 2002 roku, w którym także zginęły dziesiątki niepotrzebnych ofiar. Rosja została zakażona przemocą i nie widać lekarstwa na tę chorobę.

Czy Kreml wyciągnął wnioski ze śmierci dziesiątek dzieci w Biesłanie? Na pewno ówczesny prezydent Władimir Putin umocnił władzę, bowiem bezpośrednim posunięciem było centralne mianowanie gubernatorów. Postęp też można odnotować w działaniu służb ratunkowych, które działały sprawniej podczas marcowych zamachów w moskiewskim metrze.

Dziś już nie ma wojny w Czeczenii. Moskwa zakończyła oficjalnie "operację antyterrorystyczną", pozostawiając republikę pod rządami bezwzględnego Ramzana Kadyrowa. Ale epicentrum kaukaskich ruchów antyfederacyjnych przeniosło się do Dagestanu i Inguszetii. Nie ma już spektakularnych aktów terroru, ale każdego dnia na Kaukazie Północnym ginie co najmniej kilka osób.

Dokąd to poprowadzi Rosję i Kaukaz Północny?

czwartek, 12 sierpnia 2010

30 sierpnia do Warszawy na zaproszenie szefa MSZ Radosława Sikorskiego przyjedzie minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow. Szef rosyjskiej dyplomacji będzie gościem specjalnym panelu dyskusyjnego poświęconego stosunkom polsko-rosyjskim. Spotkanie odbędzie się w ramach corocznej Narady Ambasadorów Rzeczpospolitej.

Jak poinformowano mnie w biurze prasowym MSZ, w programie roboczej wizyty w Polsce przewidziano również rozmowy dwustronne z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, a także spotkania z prezydentem Bronisławem Komorowskim i marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem. Jak informuje MSZ, dwustronne rozmowy obejmą aktualne kwestie stosunków polsko-rosyjskich.

PS. Rozmowy z pewnością będą dotyczyły przebiegu śledztwa katyńskiego oraz umowy o małym ruchu granicznym z obwodem kaliningradzkim. Polska przekonuje do tego kraje Unii, by umową objąć cały obwód kaliningradzki, ale temu sprzeciwia się m.in. Litwa.


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20