Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
środa, 08 października 2008

Anna Politkowska110 znanych intelektualistów i brońców praw człowieka z całego świata zaapelowało do władz Rosji o wymierzenie sprawiedliwości sprawcom i mocodawcom zabójstwa opozycyjnej dziennikarki Anny Politkowskiej.

Pod listem opublikowanym we wczorajszym dzienniku "Daily Telegraph" podpisali się m.in. Adam Michnik, Marek Edelman, Zbigniew Brzeziński, Irena Grudzińska-Gross, Eva Hoffman, Marina Litwinienko, Władimir Bukowski, Vaclav Havel, Noam Chomsky, Harold Pinter, abp Desmond Tutu, Jelena Bonner, Tom Stoppard, Terry Waite.

Mimo iż rosyjska Prokuratura Generalna w czerwcu 2008 r. ogłosiła, że dochodzenie zostało zakończone, a sprawców postawiono w stan oskarżenia, w dwa lata od śmierci Politkowskiej sprawiedliwości wciąż nie stało się zadość" - podkreślili sygnatariusze listu. Zaapelowali też do przywódców świata, aby zobowiązali się, że zrobią wszystko co w ich mocy dla ochrony dziennikarzy i obrońców praw człowieka w rejonach konfliktu i wojny.

"Pamięci Anny jesteśmy winni ochronę tych nielicznych, którzy wciąż mówią w imieniu tych, których nikt nie chce słuchać" - napisano w liście.

Doroczną nagrodę imienia Anny Politkowskiej przyznawaną przez organizację RAW in WAR (Reach All Women in War) przyznano w poniedziałek wieczór w Londynie afgańskiej polityk Malalai Joya. Nagroda przyznawana jest kobietom występującym w obronie praw
człowieka w rejonach konfliktów.

Źródło: PAP

13:17, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 października 2008
Anna Politkowska, fot. Tomasz KułakowskiDwa lata po śmierci dziennikarki wciąż nie wiadomo, kto zlecił zabójstwo, ani kto go dokonał. Według redakcji "Nowej Gaziety", ustalenie zleceniodawcy jest bardzo trudne, gdyż prawie każdy z pięciuset artykułów, opublikowanych przez Politkowską, może prowadzić do zabójcy.

Śledztwo w sprawie morderstwa Politkowskiej trwa. Niedawno - jak poinformował syn Anny, Ilia, zostało przeniesione do sądu wojskowego i może zostać utajnione. Powodem takiej decyzji jest współudział w zabójstwie pracownika Federalnej Służby Bezpieczeństwa Pawła Riaguzowa.

Jadwiga Rogoża z Ośrodka Studiów Wschodnich uważa, że jest szansa, by wyrok w tej sprawie zapadł w przeciągu roku. Póki co, prokuratura, która zakończyła śledztwo, ma trzech oskarżonych. To organizatorzy morderstwa - Siergiej Chadżikurbanow, Dżabrail Machmudow i jego brat Ibrahim. Wykonawca najprawdopodobniej zbiegł za granicę, a - jak mówi ekspert OSW - szansa na poznanie zleceniodawcy jest niewielka, gdyż nie wierzą w to nawet rosyjscy śledczy.

Międzynarodową sławę przyniosły Politkowskiej teksty o tak zwanej II wojnie czeczeńskiej, która zaczęła się w 1999-ym roku, w momencie rozpoczęcia przez Politkowską pracy w "Nowej Gazecie". Dziennikarka opisywała łamanie praw człowieka na terytorium Rosji.

Zdaniem Jadwigi Rogoży, w Federacji Rosyjskiej istnieje wiele środowisk, którym zależało na "wyciszeniu" dziennikarki - opisywała bowiem korupcję w resortach siłowych, patologię w armii, czeczeńskie mafie działające w Rosji.

Krytycy Politkowskiej mówią, że miała czarno-białą wizję Rosji. Opisywała tylko ciemne strony rosyjskiej rzeczywistości, dzięki czemu stała się znana na Zachodzie. Według Jadwigi Rogoży, opinie Politkowskiej były kontrowersyjne, lecz osoba o takich poglądach była bardzo potrzebna.

Eksperci przyznają, że Anna Politkowska nie ma w Rosji zbyt wielu naśladowców. Ich zdaniem, dziennikarze wyciągnęli wnioski z tego morderstwa i zastosowali autocenzurę, by nie narażać się na utratę życia.

Źródło: IAR

09:53, gosporosja
Link Dodaj komentarz »

Anna Politkowska, fot. Tomasz Kułakowski Mamy drugą rocznicę śmierci Anny Politkowskiej. Gdy wchodziła do windy w swoim domu, przy ulicy Leśnej w Moskwie, zabójca postrzelił ją w klatkę piersiową i głowę. Politkowska - zwana "sumieniem Rosji" - pracowała dla "Nowej Gaziety", opiniotwórczego, lecz niewiele znaczącego w Rosji tytułu.

Amnesty International od dwóch lat apeluje do władz rosyjskich, by śledztwo w sprawie zabójstwa dziennikarki zostało rzetelnie przeprowadzone, a sprawcy oraz zleceniodawcy zabójstwa ukarani. Rozmawiałem z Moniką Deptułą z Amnesty International Polska. Twierdzi ona, że jej stowarzyszenie zrobi wszystko, by o Politkowskiej nie zapomniano. Deptuła jest zdania, że Politkowskiej należy się ogromny szacunek, gdyż zapłaciła najwyższą cenę za walkę o prawa człowieka. Rzetelnie i obiektywnie opisywała przypadki łamania praw człowieka na terenie Czeczenii.

Amnesty International jest zaniepokojone tym, że władze nie wyciągnęły wniosków z morderstwa Anny Politkowskiej i w dalszym ciągu dochodzi do podobnych aktów przemocy. Zdaniem Moniki Deptuły, śmierć Politkowskiej spowodowała, że sami dziennikarze zaczęli unikać tematów dotyczących patologii na różnych szczeblach władzy i zastosowali autocenzurę.

Stowarzyszenie Amnesty International w przededniu rocznicy śmierci Politkowskiej wydało oświadczenie, w którym wyraża zaniepokojenie skalą przemocy wobec dziennikarzy oraz obrońców praw człowieka w Rosji. Organizacja wezwała rosyjskie władze do zapewnienia wszelkich niezbędnych środków, by sprawcy i zleceniodawcy morderstwa Politkowskiej zostali ukarani.

Amnesty International jest też zaniepokojone wzrostem przestępczości w Rosji, w tym tajemniczą śmiercią Magomeda Jewłojewa, właściciela niezależnego portalu internetowego w Inguszetii.

Źródło: IAR

08:11, gosporosja
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 września 2008

Mijają cztery lata od zamachu terrorystycznego na szkołę podstawową w Biesłanie w Północnej Osetii. Budynek opanowało wówczas 33 terrorystów pod dowództwem Szamila Basajewa. W przeprowadzonym dwa dni później szturmie rosyjskich specsłużb śmierć poniosło blisko 323 zakładników, wśród nich 156 dzieci. Setki osób zostały ranne.

Atak terrorystyczny na szkołę w Biesłanie mógł być inspirowany przez rosyjskie służby specjalne - uważa Krystyna Kurczab-Redlich, wieloletnia korespondentka polskich mediów w Moskwie. Dodaje, że Kremlowi mogło zależeć na tym, by prowadzone wówczas pokojowe negocjacje Zachodu z rządem czeczeńskim na uchodźstwie nie zostały doprowadzone do końca.

Tragedia w Biesłanie do dziś pozostaje tajemnicą. Krystyna Kurczab-Redlich uważa, że atak terrorystyczny był spektaklem dla zachodnich mediów, który miał na celu pokazać okrucieństwo czeczeńskich bojowników. Zdaniem dziennikarki, śmierć setek zakładników - w tym dzieci - stała się pretekstem do umocnienia władzy przez prezydenta Rosji Władimira Putina. Jak przypomina Kurczab-Redlich, jednym z posunięć Putina była decyzja o centralnym mianowaniu gubernatorów.

Cztery lata po tragedii większość mieszkańców Biesłanu wciąż nie może zrozumieć, dlaczego pierwszy dzień nauki ich dzieci pochłonął tyle ofiar.

Do Biesłanu próbowała się również dostać Anna Politkowska. Jednak nie dotarła. Próbowano ją otruć. Potem mówiła, że w samolocie z Moskwy do Rostowa nad Donem podano jej herbatę z truciznę. Straciła przytomność i do Biesłanu nie dojechała.

Kułakowski/IAR

sobota, 30 sierpnia 2008

Anna PolitkowskaOkoło 150 osób wzięło udział w wiecu, zorganizowanym w 50. rocznicę urodzin Anny Politkowskiej. W akcji uczestniczyli obrońcy praw człowieka oraz aktywiści z organizacji opozycyjnych. Plac Triumfalny w Moskwie, gdzie odbył się miting, został szczelnie otoczony przez milicję, która wpuszczała uczestników po kontroli wykrywaczem metalu - donosi Interfax.

Lider ruchu "За права человека" ("Za Prawa Człowieka") Lew Ponomariow, powiedział agencji Interfax, że obrońcy praw człowieka zrobią wszystko, by śledztwo w sprawie zabójstwa Politkowskiej nie zostało umorzone. Organizator akcji przypomniał także, że dziś Anna skończyłaby 50 lat.

Wiec odbył się za zgodą moskiewskich władz. Podczas pikiety, akże rosyjski rzecznik praw człowieka Władimir Łukin, wezwał do odnalezienia organizatorów morderstwa Politkowskiej, zastrzelonej na klatce schodowej 7 października 2006 roku.

Natomiast szef Komisji Śledczej przy Prokuraturze Generalnej Rosji Aleksander Bastrykin kilka dni wcześniej zapowiedział, że perspektywy szybkiego wyjaśnienia zabójstwa dziennikarki Politkowskiej są "bardzo dobre". Bastrykin zasłonił się jednak tajemnicą śledztwa. Ponadto śledczy uważa, że bezpośredni morderca Politkowskiej znajduje się w Europie Zachodniej i nawet "wiadomo, w którym państwie".

Źródło: newsru.com

16:53, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 maja 2008

Czyżby zapowiadał się przełom w Rosji?

Otóż prokurator generalny FR Jurij Czajka przyznał wczoraj, że tysiące ludzi w Rosji każdego roku zostaje niesłusznie skazanych. Czajka (podaje BBC NEWS) poinformował o tym kilka dni po zapowiedzi nowego gospodarza Kremla, że rosyjski wymiar sprawiedliwości trzeba będzie zreorganizować, a nawet stworzyć od nowa. Sam Miedwiediew wyznał opinii publicznej, że w rosyjskich sądach zbyt często decyzje zapadały "pod presją" lub "dla pieniędzy".

Ciekawostką jednak jest to, że prokurator generalny wyznał grzechy swojej instytucji. Pochwalił się, że w 2007 roku 5265 osób było oczyszczonych z zarzutów po niesprawiedliwych wyrokach. Czajka przyznał nawet, że winę za niesłuszne wyroki ponoszą jego pracownicy, którzy muszą przestrzegać praw człowieka. Prokurator generalny zastanawia się także, jak zrekompensować niesłusznie skazanym winnym fakt utraty wolności.

Chyba presja została przeniesiona z winnych na Jurija Czajkę, skoro niedawno (12 maja br.) ogłosił, że bezpośrednim sprawcą zabójstwa Anny Politkowskiej jest bliżej nieznany Rustam Machmudow. 34-letni mieszkaniec Czeczenii przebywa on na wolności, poszukiwania trwają, a pomaga w tym wydany międzynarodowy list gończy. W sprawę zamieszani są też jego trzej bracia (dla rządnych detali: Tamerlan, Dżhabrail i Ibrahim). Najważniejsza informacja brzmi następująco: śledztwo w sprawie morderstwa Anny przedłużono do 7 września.

Komentarz: W 2007 roku ponad 5 tysięcy osób zostało oczysczonych z zarzutów. Zatem przerażająca musi być liczba osób niewinnie skazanych... Jak dla mnie, nic z tych informacji nie wynika (obym się mylił). A śledztwo w sprawie Politkowskiej przedłużono po raz kolejny, licząc, że dokona się "pieriestrojka" prokuratury?

23:56, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 kwietnia 2008

Przy okazji nowej książki Wiktora Batera pt. "Nikt nie spodziewa się rzezi. Zapiski korespondenta wojennego", przypomniałem sobie, że kiedyś czytałem wywiad Batera udzielony miesięcznikowi PRESS. Opowiadał Bater m.in. o Politkowskiej, nazywając ją "pozytywną oszołomką".

Odszukałem wywiad (PRESS/grudzień 2004), zresztą bardzo ciekawy, o Rosji, pracy korespondenta (wojennego), mediach kontrolowanych (bądź nie) przez Kreml i o materiałach z Biesłanu. Później dużo się na temat "naciąganych" relacji Batera w środowisku dziennikarzy mówiło, ale w plotkarstwo bawić się nie będziemy.

Przytoczę fragment, związany z Anną Politkowską.

"PRESS: W Polsce słyszymy głównie, że w Rosji nie ma miejsca dla niezależnych dziennikarzy.

Wiktor Bater: To na jakiej zasadzie może funkcjonować w Rosji Anna Politkowska? Jest mocno kontrowersyjna i ja z jej punktem widzenia wielu spraw się nie zgadzam. Bo ona ma czarno-białą wizję świata. Ta wizja ładnie się wpisuje w zachodnie postrzeganie złej Rosji. Politkowska jako ulubienica Adama Michnika ma w polskich mediach ugruntowaną pozycję dysydentki. A dla mnie, podobnie jak Andriej Babicki z Radia Swoboda, to bardziej pozytywna oszołomka niż prawdziwy dziennikarz. Oni mają misję i realizując ją, zapominają o zawodzie. Są egzotyczni, dlatego wszyscy ich znają.

Wiem, że mogę się taką opinią narazić wielu rodzimym wolnościowcom. Owszem, Politkowska czy Babicki mówią o rosyjskich zbrodniach w Czeczenii, czasami nawet są w stanie je udokumentować. Cześć im i chwała. Szkoda, że nie dostrzegają zbrodni dokonywanych przez Czeczenów w republice i poza jej granicami - i nie mówię tu o zamachach terrorystycznych."

16:42, gosporosja
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 31 marca 2008

Prokuratura Generalna Rosji poinformowała w piątek (cytuje za PAP): "Ustalono tożsamość zabójcy opozycyjnej rosyjskiej dziennikarki Anny Politkowskiej i trwają jego poszukiwania". Śledztwo w sprawie morderstwa sprzed półtora roku zostało przedłużone do 7 września.
Prokurator Wiaczesław Smirnow przypomniał, że o związek z zabójstwem Politkowskiej oskarżono dziewięć osób, w tym oficera Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), podpułkownika Pawła Riaguzowa. Miał on przekazać adres dziennikarki innemu podejrzanemu, który z kolei dostarczył go zabójcy. Riaguzow siedzi w areszcie od sierpnia ubiegłego roku.
Wśród zamieszanych w morderstwo jest kilku mieszkańców Czeczenii, w tym szef władz regionalnych w Aczchoj-Martan, kandydat w wyborach prezydenta tej republiki w 2003 roku, Szamil Burajew. Smirnow poinformował, że w sprawie zabójstwa Politkowskiej przesłuchano 60 świadków i przeprowadzono pięć ekspertyz sądowych.

Źródło: PAP

Komentarz: Prokuratura Generalna Rosji postanowiła "przypomnieć się" opinii międzynarodowej (w Rosji ta sprawa obchodzi garstkę osób), gdyż od późnego lata ubiegłego roku żadnych informacji na temat okoliczności morderstwa nie było. Śledztwo zostało przedłużone do 7 września, potem zostanie przedłużone o kolejne miesiące (by połechtać opinię międzynarodową) lub zamknięte z powodu "braku dowodów". W to, że zleceniodawcy zabójstwa Politkowskiej zostaną skazani, wierzyć przestałem, kiedy pojechałem do Moskwy tuż po śmierci Anny.

09:13, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 grudnia 2007

Rynek w SandomierzuW zeszłym tygodniu, 28 listopada br. byłem gościem spotkania pt. „W obronie człowieka”, poświęconego Annie Politkowskiej. Przedsięwzięcie zorganizowało Muzeum Okręgowe w Sandomierzu, wraz z Klubem Inteligencji Katolickiej oraz Duszpasterstwem Akademickim Ojców Dominikanów.

Zaprosił mnie do Sandomierza pan Paweł Różyło, kustosz muzeum, inicjator spotkań Klubu Dyskusyjnego Uniwersum. Pan Paweł znalazł ów blog w Internecie.
Bardzo miło spędziłem czas w Sandomierzu. Jest to wyjątkowo urocze miasto, z przepiękną, brukowaną starówką położoną na wzgórzu, skąd rozpościera się panorama na Wisłę. Zauroczył mnie przede wszystkim pochyły rynek Starego Miasta. Samo spotkanie trwało półtorej godziny. Opowiedziałem o bohaterce, jej dziennikach oraz o reakcji (braku reakcji) młodzieży na jej śmierć. O tym również wówczas pisałem z Moskwy.

Warto było wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Okazuje się, że jeszcze ktoś pamięta o Politkowskiej i chciałby się o niej czegoś więcej dowiedzieć. Uczestnicy spotkania, wprawdzie w większości ludzie starsi, byli zainteresowani sytuacją społeczno-polityczną w Rosji. Pytali o Putina i o wybory - zarówno parlamentarne, jak i prezydenckie, a także o współczesną rosyjską kulturę - kinematografię, muzykę.

11:02, gosporosja
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 grudnia 2007

Dziś odbyły się wybory do Dumy Państwowej, izby niższej rosyjskiego parlamentu (do wyższej izby wyborów nie ma). Bezdyskusyjnie zwyciężyła je partia Putina - Jedna Rosja (podaje wyniki Centralnej Komisji Wyborczej w Moskwie, z godz. 24 moskiewskiego czasu), zdobywając 63,3 proc. głosów. Na drugim miejscu uplasowała się Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej z wynikiem 11,4 proc., następnie partia Żyrinowskiego - Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (9,5 proc.) oraz stworzona sztucznie przed rokiem "opozycyjna" Sprawiedliwa Rosja (7,5 proc.).

Jednak nie wyniki są istotne, bo były z góry przewidziane. Najbardziej przerażająca jest degradacja rosyjskiego parlamentaryzmu, o czym pisała wielokrotnie Anna Politkowska.

Degradacja polegająca na tym, że w Dumie jedyną realną opozycją są komuniści. a parlament wykonuje wyłącznie polecenia Kremla. Stworzona w zeszłym roku "opozycyjna" Sprawiedliwa Rosja - Życie, Emeryci, Ojczyzna, to twór, mający odebrać punkty procentowe komunistom. I tak się w rzeczywistości stało. O tej partii pisałem w zeszłym roku dla "Dziennika Polskiego", podczas tygodniowego pobytu w Moskwie. Zapraszam do przeczytania.

Z kolei Władimir Żyrinowski jest "ustami" Kremla . Jeżeli czegoś nie może powiedzieć Putin, zawsze chętnie zrobi to Żyrinowski. Szczególnie, gdy sprawa dotyczy opozycji, łamania praw człowieka, wojny w Czeczenii itp.

Jednak zdaniem Politkowskiej, degradacja rosyjskiego parlamentaryzmu polegała także (a może przede wszystkim?) na eliminacji z Dumy już w 2003 roku prawicowych partii demokratycznych - Sojuszu Sił Prawicowych (SPS) oraz Jabłoka. Zdaniem Politkowskiej, partie te same są sobie winne. Kiedy 40 proc. rosyjskiego społeczeństwa żyje na granicy minimum socjalnego, trudno w wyborach przekroczyć 7-procentowy próg wyborczy, tym bardziej, że program skierowany jest do klasy średniej, w Rosji - zdaniem wielu ekspertów - nieistniejącej. Poza tym, liderzy "demokratyczni" utracili znaczenie na Kremlu, a biznesmeni odstąpili od poparcia ich, gdyż - biorąc przykład z przestrogi pt. "Chodorkowski" - lepiej z władzami współpracować, niż być przeciwko nim. Zatem popierajmy Jedną Rosję, opłacajmy suto polityków, funkcjonariuszy i urzędników, a nasz biznes będzie bezpieczny.

Politkowska w dziennikach krytykuje środowiska demokratyczne za to, że nie potrafią dotrzeć do społeczeństwa, że się wciąż kłócą, że nie mogą wybrać konkretnego lidera. W tegorocznych wyborach był nim Garri Kasparow, który wyrósł na czołowego opozycjonistę w Rosji. Politkowska jeszcze za życia pokładała w nim swoje nadzieje. Jednak zdawała sobie sprawę, że on sam niewiele zdziała. I tak się w rzeczywistości stało...

Pointa książki Politkowskiej jest przygnębiająca. Nie wierzy ona w moc sił prawicowych. Pisze: Rosyjski "skręt w lewo" staje się rzeczywistością. A to znaczy, że Majdanu u nas nie będzie. Nie dla nas piękne rewolucyjne zrywy z pomarańćzami, tulipanami czy różami. Nasza rewolucja, jeśli do niej dojdzie, będzie czerwona. Bo raz, że znowu poprowadzą ją komuniści, a dwa, że będzie krwawa...

23:13, gosporosja
Link Komentarze (1) »