Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
czwartek, 12 listopada 2009

PEKtóry to już raz Parlament Europejski wezwał władze w Moskwie, by respektowały zasady państwa prawa i ścigały zabójców obrońców praw człowieka. Zaapelował też o otwarcie rosyjskiego rynku energetycznego dla unijnych firm.

Europosłowie przyjęli taką rezolucję przed zaplanowanym na przyszły tydzień szczytem Unia Europejska-Rosja. W ostatnim momencie deputowani wprowadzili zmiany, które zaostrzyły ton dokumentu. Projekt rezolucji bardzo ogólnie mówił o kwestiach dotyczących praw człowieka postulując, by był to jeden z tematów szczytu. Po wprowadzeniu poprawek w rezolucji znalazło się potępienie brutalnych mordów obrońców praw człowieka i apel, by Moskwa położyła kres bezkarności sprawców. Deputowani wezwali rosyjskie władze, by nie wykorzystywały wymiaru sprawiedliwości do celów politycznych, i upomnieli się o wolność prasy.

Jeśli chodzi o sprawy energetyczne, to europosłowie domagają się, by unijni inwestorzy mieli dostęp do rosyjskich surowców i sieci przesyłowych. Wprowadzona została też poprawka dotycząca wspólnych projektów energetycznych. Deputowani zaapelowali, by połączenia między Rosją a Unią Europejską przynosiły obopólne korzyści i minimalizowały koszty ekonomiczne i ekologiczne. Choć nie padają słowa "Gazociąg Północny", to poprawka dotyczy właśnie tej inwestycji, łączącej Rosję z Niemcami, a omijającej Polskę.

Źródło: IAR

Prezydent Dmitrij Miedwiediew w dorocznym orędziu powiedział, że Rosji XXI wieku potrzebna jest kompleksowa modernizacja. Przemawiając przed Zgromadzeniem Federalnym - połączonymi izbami rosyjskiego parlamentu - Dmitrij Miedwiediew podkreślił, że modernizacja obejmie wiele sfer życia.
Prezydent zwrócił uwagę, że Rosja "to, co teraz ma" dostała w spuściźnie po rozpadzie Zwiazku Radzieckiego. Jednak - zdaniem Miedwiediewa - kryzys światowy wykazał potrzebę modernizacji gospodarki. W Rosji spadek gospodarczy jest większy niż w innych krajach - podkreślił Miedwiediew. Gospodarka Rosji jest nadal uzależniona od eksportu surowców naturalnych, a rosyjskie produkty przemysłowe są niskiej jakosci. Dlatego Miedwiediew ogłosił czas modernizacji Rosji, opartej na zasadach demokratycznych. Prezydent Rosji zapowiedział, że Moskwa będzie prowadzić mądrą politykę zagraniczną, opartą na pragmatyzmie.

Źródło: IAR

Można boki rwać z tych ambitnych planów. Od 10 lat Putin mówi podobne rzeczy, a "czas modernizacji opartej na zasadach demokratycznych" jest niczym innym, jak pustym frazesem. Fakt, że rosyjska gospodarka tonie, co najlepiej widać na kilkudziesięciuprocentowych spadkach przychodów Gazpromu, skłania rosyjskie elity do myślenia. Jednak obawiam się, że kryzys nie podtopi reżimu, a nawet nie doprowadzi do żadnego tąpnięcia, na co "liczymy" na Zachodzie. Rosja przetrwa kryzys, koniunktura za parę lat wróci, zaś elita putinowska jeszcze bardziej skonsoliduje się i - w dobie kryzysu, nie będzie prowadzić pragmatycznej polityki zagranicznej. Będzie to polityka ekonomicznego szantażu, czego najlepszym przykładem relacje Moskwy ze wszystkimi (prawie) sąsiadami.


poniedziałek, 09 listopada 2009

Główna Prokuratura Wojskowa Rosji odrzuciła kolejne wnioski rodzin ofiar mordu katyńskiego o odtajnienie akt śledztwa katyńskiego i rehabilitację pomordowanych. Decyzja Prokuratury została podjęta w ostatnich tygodniach, a więc już po wizycie w Polsce premiera Władimira Putina.
Były polski minister spraw zagranicznych Adam Daniel Rotfeld po posiedzeniu w Moskwie Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych powiedział, że od dziennikarzy dowiedział się o odrzuceniu przez Główną Prokuraturę Wojskową nowych wniosków o rehablitację. Podkreślił, że jego stosunek do działań tej prokuratury jest jednoznaczny. "Jest to działanie zatruwające stosunki polsko-rosyjskie. To lekceważenie prawdy historycznej z jednej strony, a z drugiej- obraza dla tych ludzi, których najbliżsi zostali zamordowani w Katyniu" - powiedział Adam Daniel Rotfeld, który jest współprzewodniczącym Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych.
Obecnie rodziny, których wnioski o rehabilitację zostały odrzucone przez Główną Prokuraturę Wojskową Rosji, mogą wnieść skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Wcześniej Główna Prokuratura Wojskowa Rosji odrzuciła wnioski o rehabilitację co najmniej 10 ofiar mordu w Katyniu.

Źródło: IAR

Tagi: Katyń
23:34, gosporosja
Link Dodaj komentarz »

Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa aresztowała w ostatnich dniach dwie osoby podejrzane o zabójstwo adwokata Stanisława Markiełowa i dziennikarki Anastazji Baburowej. Poinformował o tym szef FSB w trakcie spotkania z prezydentem Rosji.
Podejrzani to członkowie nacjonalistycznej organizacji o nazwie "Zjednoczona Brygada 88", 29-letni Nikita i 24-letnia Jewgienija.
Rosyjskie media sugerują, że powodem zabójstwa adwokata Markiełowa była chęć zemsty. Prawnik występował bowiem w sądzie jako obrońca osób poszkodowanych przez nacjonalistów. Markiełow został zastrzelony 19 stycznia w centrum Moskwy. Idąca z nim dziennikarka niezależnej "Nowej Gaziety" doznała obrażeń i później zmarła w szpitalu.

Źródło: IAR

15:55, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 listopada 2009

Z Andriejem Lipskim, zastępcą redaktora naczelnego opozycyjnej „Nowej Gaziety”, rozmawia Tomasz Kułakowski

- TOMASZ KUŁAKOWSKI: Mijają kolejne lata od śmierci Anny Politkowskiej i wciąż nie wiadomo, kto i dlaczego zabił waszą dziennikarkę. „Nowaja Gazieta” obiecała, że przeprowadzi dziennikarskie śledztwo w tej sprawie i nie wyszło…
Andriej Lipski, fot. T. Kułakowski- ANDRIEJ LIPSKI: Nie do końca nie wiadomo, kto i dlaczego zabił. Po prostu nie chcemy podejmować własnych kroków, lecz działamy razem z wymiarem sprawiedliwości. Ta współpraca nie jest idealna, bo my pomagamy im, a w drugą stronę to nie działa. W pierwszym procesie sąd i prokuratura próbowały dowiedzieć się jak najwięcej na temat zabójstwa Politkowskiej, ale śledztwu stale ktoś przeszkadzał. To ludzie ze struktur siłowych, takich jak Federalna Służba Bezpieczeństwa, czy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. To oni wypuszczali przecieki utrudniające śledztwo, bo są zamieszani w przygotowanie zabójstwa.
W „Nowej Gaziecie” jesteśmy zdania, że morderstwo Anny nie było polityczną decyzją. Raczej ten mord jest wynikiem działalności kryminału i oficerów służb siłowych, którzy w ten sposób zarabiają na życie - wykorzystując kontakty na wszystkich szczeblach władzy, swoich agentów itp. Dobrze wiemy, kto 7 października 2006 roku na ulicy Leśnej w Moskwie pociągnął za cyngiel. Mieliśmy wiedzę, gdzie ten człowiek mieszkał, kiedy wyjechał z Rosji. Jednak ani jego, ani zleceniodawców morderstwa nie było na ławie oskarżonych podczas pierwszego procesu i dlatego nic z niego nie wyniknęło. Schwytano pośredników zamieszanych w organizację zbrodni, my zaś potrzebujemy osoby pierwszoplanowe. Oby kolejny proces ujawnił, kim byli bezpośredni wykonawca i zleceniodawca.
- Kim są ci ludzie?
- Nie powiem, ponieważ nie chce być jak funkcjonariusze FSB czy MSW, którzy za dużo w tej sprawie mówili.
- Ale dokąd prowadzą ślady? Do Czeczenii i jej autorytarnego prezydenta Ramzana Kadyrowa?
- Ślady prowadzą do różnych miejsc… W całej sprawie łączą się interesy wielu osób, polityków z południa Rosji, zwykłych bandytów i funkcjonariuszy struktur siłowych. Ci ludzie być może zrobili to dla pieniędzy, być może realizowali odgórne polecenia. Nowe śledztwo musi to wyjaśnić.
- Wymiar sprawiedliwości robi wszystko, by nie dotrzeć do prawdy.
- Z nową grupą śledczą mamy dobre stosunki. Wydaje się, że oni naprawdę chcą znaleźć sprawców. Ta machina jest bardzo rozbudowana. Nie wiadomo, co jest na górze hierarchii. Będziemy współpracować z wymiarem sprawiedliwości tak długo, dopóki wszystko będzie zmierzać w pozytywnym kierunku. Nawet nowy prezydent Dmitrij Miedwiediew wykazał potrzebę złapania morderców.
- To może potrwać kolejne lata.
- To prawda. Niestety, tego rodzaju przestępstwa na całym świecie są bardzo trudne do rozwiązania. Do dziś nie wiadomo na przykład, dlaczego w 1986 roku zastrzelono szwedzkiego polityka Svena Olafa Palme.
- Ale pan wie, kto zlecił zabójstwo Politkowskiej, tylko nie chce powiedzieć, dopóki nie ujawni tego sąd?
- Nie możemy na ten temat za dużo mówić. Chcemy normalnego procesu. Powinniśmy milczeć, by nie dawać argumentów drugiej stronie.
- Jaką koleżanką była Politkowska?
- Sama stworzyła swoją biografię. Nie potrafiła oddzielić życia osobistego od zawodu. A w tym fachu przede wszystkim broniła ludzi. Miała misję, dziesiątki osób przychodziły do niej każdego dnia. To byli ludzie, którzy stracili całkowite nadzieje na odnalezienie zaginionych bliskich, bezradni na zniknięcia dzieci, rodaków, tortury, zabójstwa. Anna przyjmowała ich w redakcji i nie mogła pracować. Dlatego z czasem przysyłała materiały z domu. To była dziwna rola dziennikarska, a do tego Politkowska miała charakter. Nie zawsze układała sobie „słodkie” relacje z redakcją, ale wypracowała solidną pozycję.
- Politkowska to nie jedyna wasza ofiara. W styczniu u boku adwokata Stanisława Markiełowa zginęła 25-letnia dziennikarka Anastazja Baburowa.
- Baburowa była czwartym zamordowanym dziennikarzem „Nowej Gaziety”. To obłęd. Nastia nie zdążyła nawet popracować w redakcji, dopiero zaczynała dziennikarski fach. Amerykański Komitet Obrony Dziennikarzy zaprezentował niedawno raport, według którego od 2000 r. w Rosji zabito siedemnastu dziennikarzy. Pod tym względem jesteśmy po Iraku drugim krajem na świecie. A do ilu pobić i innego rodzaju zastraszeń dochodzi każdego dnia? To nienormalne. Nie chroni nas państwo. Jesteśmy kozłami ofiarnymi, nikt nas nie lubi, a przede wszystkim władze na wszystkich szczeblach. Bije nas milicja i OMON, służby tak interpretują prawo, że za byle co mogą wsadzić nas za kratki.
- Dużo jest przypadków zastraszania dziennikarzy „Nowej Gaziety”?
- Na pewno nie jest tak, że cały czas ktoś nas zastrasza. Ale przy okazji ujawniania przez nas skandali korupcyjnych, zdarzają się pogróżki. Wówczas zgłaszamy się do milicji lub prokuratury i te organy nawet czasem reagują.
- Boi się pan?
- Każdy normalny człowiek się boi. Jeżeli miałbym pracować bez strachu, to nie w tym zawodzie. Bo jego celem jest poszukiwanie prawdy i przekazywanie jej opinii publicznej.
- Politkowska opisywała, jak zmienia się Rosja za czasów Putina. Między innymi w „Udręczonej Rosji”  pisała o końcu parlamentarnej opozycji, odwrocie w budowie demokracji, itp. Jak, pana zdaniem, zmieniła się Rosja w ciągu dekady rządów Władimira Putina?
Andriej Lipski, fot. T. Kułakowski- Okres jego rządów niewiele różni się od tego, co było przedtem. Po rozpadzie ZSRR w Rosji mieliśmy do czynienia jedynie z próbą budowy demokracji, co szło i idzie topornie. Nie tylko z powodu takiej czy innej władzy, ale też ludzi, którzy przeżyli ciężki szok w latach 90. Społeczeństwo chciało spokoju i dlatego zgodziło się na stabilizację, którą zaoferował Putin. Jej ceną jest ograniczenie tych praw, z których jeszcze nie mogliśmy korzystać, i do których jeszcze nie dojrzeliśmy. Zaś kiedy władza mówi, że mamy taką demokrację, bo ludzie nie dojrzeli do innej, to ja pytam, kiedy mieli dojrzeć, gdy wy jeszcze bardziej ograniczacie nasze prawa? Nasze instytucje demokratyczne są dekoracją w teatrze, a dekada rządów Putina to bez wątpienia krok wstecz w budowie demokracji. 
- Co musiałoby się wydarzyć, by w Rosji doszło do zmian? Społeczeństwo godzi się na zaciskanie pasa przez władzę.
- Przede wszystkim potrzebujemy czasu. Na pewno jednak okres rewolucji i zmian odgórnych minął. Ekipa Putina zrobiła państwo pod siebie. A zmiany wyjdą od społeczeństwa. My musimy kreować oddolne inicjatywy i budować demokratyczną infrastrukturę.
- Politkowska pisała, że rosyjska rewolucja, jeśli do niej dojdzie, będzie czerwona. „Bo raz, że znowu poprowadzą ją komuniści, a dwa, że będzie krwawa”.
- Nie wierzę w rewolucję czerwoną, brunatną, ani kolorową. Musiałyby powstać sytuacje socjalne absolutnie nie do zniesienia. Rosjanie są zmęczeni ciągłymi zmianami społecznymi, politycznymi, geopolitycznymi itd. Oni chcą po prostu urządzić swoje życie, zarabiać, zaadaptować się do reżimu, co w Rosji zawsze było najważniejsze. A sam reżim nie jest krwawy, lecz „wegetariański”. To nie totalitaryzm, lecz raczej słaby autorytaryzm, który opiera się na tym, że masa załatwia swoje prywatne interesy i nie rwie się do polityki. Ale to się może zmienić i wtedy władza będzie musiała się liczyć ze społeczeństwem.
- Czyli jest pan optymistą?
- Optymistą w perspektywie historycznej.
- Coś się w Rosji wydarzy, ale nie wiadomo kiedy?
- Tak właśnie uważam.

Rozmawiał w Moskwie: TOMASZ KUŁAKOWSKI. Wywiad ukazał się w krakowskim "Dzienniku Polskim" w sobotę, 31 października 2009.

czwartek, 29 października 2009

Stowarzyszenie "Memoriał", niedawny laureat nagrody Sacharowa, rozpoczęło akcję "Przywrócenie imion". Jest ona związana z obchodzonym jutro w Rosji, Dniem Pamięci Ofiar Represji Politycznych.
Na Placu Łubiańskim przy Kamieniu Sołowieckim upamiętniającym ofiary represji komunistycznych do późnych godzin wieczornych będą odczytywane nazwiska osób, które zginęły w wyniku represji politycznych. Jelena Żemkowa ze stowarzyszenia "Memoriał" poinformowała, że w akcji uczestniczą mieszkańcy różnych regionów Rosji. Są też ludzie którzy przeżyli stalinowskie łagry.
Zebrani zapalają przy Kamieniu Sołowieckim świece i składają kwiaty. Jutro nabożeństwo żałobne w tym miejscu odprawi protojerej Wsiewołod Czaplin
Plac Łubiański znajduje się w centrum Moskwy przed budynkiem służb specjalnych. Obecnie znajduje się tu siedziba FSB. W czasach radzieckich była tam centrala KGB i NKWD.

Źródło: IAR

Tagi: Memoriał
13:35, gosporosja
Link Komentarze (1) »
środa, 28 października 2009

Prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow ostro skrytykował jednego z liderów czeczeńskich separatystów. Autorytarny prezydent nazwał kłamcą mieszkającego w Londynie politycznego emigranta Achmeda Zakajewa. Kadyrow przyznał, że chciał mu pomóc wrócić do kraju, lecz już nie chce.

Według rosyjskich mediów, Kadyrow powiedział, że Zakajew w rozmowie telefonicznej zachwycał się tym, co się dzieje w Czeczenii i nazwał czeczeńskiego przywódcę "jedynym człowiekiem, któremu udało się uratować naród", a później "w rozmowie z dziennikarzami mówił coś diametralnie przeciwnego i oczerniał wszystko, co zrobiono i co się robi w republice".

Kadyrow wyraził przekonanie, że Zakajew nie zamierza wracać do Czeczenii, bo obawia się zagranicznych służb specjalnych, a akcja z udawanym powrotem była mu potrzebna do własnej kampanii PR-owskiej.

Jeszcze w sierpniu władze Czeczenii podały, że "pracują z władzami federalnymi" nad amnestią dla Achmeda Zakajewa, którego Rosja oskarża o szereg przestępstw, w tym o udział w zbrojnym powstaniu, organizowanie nielegalnych formacji zbrojnych oraz mordowanie cywilów i funkcjonariuszy organów ścigania. Zakajew nie przyznaje się do popełnienia tych czynów.

Rosja dotychczas domagała się bezskutecznie ekstradycji Zakajewa, który od roku 2003 jako uchodźca polityczny mieszka w Wielkiej Brytanii.

W lutym Zakajew oświadczył, że zamierza wrócić do Czeczenii i sprzyjać budowie trwałego pokoju w regionie. Moskwa powiedziała wówczas, że "droga do amnestii nie jest zamknięta przed Zakajewem".

Kadyrow przyznawał, że powrót Zakajewa byłby pożyteczny dla stabilizacji sytuacji w Czeczenii.

Źródło: PAP, Kavkazcenter.org

Tagi: polityka
13:38, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 października 2009

AuszewNa rosyjskim Kaukazie Północnym zastrzelony został jeden z liderów inguskiej opozycji. Makszarip Auszew zginął w swoim samochodzie od serii z pistoletu maszynowego. Do zamachu doszło w Nalcziku, stolicy Kabardo-Bałkarii.

W sierpniu 2008 roku, po śmierci niezależnego dziennikarza Magomeda Jewłojewa, przez kilka miesięcy kierował opozycyjną witryną internetową ingushetia.org. Po ustąpieniu krytykowanego przez opozycję inguskiego prezydenta Murata Ziazikowa i przejęciu tego urzędu przez Junus-Beka Jewkurowa został doradcą republikańskiego rzecznika praw człowieka.

Jewłojew, po którym Auszew przejął stronę ingushetia.org, był jednym z najgłośniejszych przeciwników Ziazikowa. Został zastrzelony w samochodzie milicyjnym wkrótce po aresztowaniu na lotnisku w stolicy Inguszetii - Magasie.

Według oficjalnej wersji, między zatrzymanym a funkcjonariuszami doszło do szamotaniny, w toku której padł przypadkowy strzał. Opozycja nie dała temu wiary. Podała wówczas, że ranny Jewłojew został wyrzucony z samochodu; znaleźli go krewni, którzy wyjechali mu na spotkanie. Oni też odwieźli go do szpitala w Nazraniu, gdzie zmarł.

W czerwcu 2008 roku rosyjski sąd nakazał zamknięcie strony Ingushetia.org, której inguskie władze zarzucały zamieszczanie informacji o charakterze ekstremistycznym.

Broniące praw człowieka stowarzyszenie Memoriał oskarżało Ziazikowa i jego rząd o doprowadzenie do wzrostu przemocy w regionie poprzez stosowanie bezprawnych taktyk przy zwalczaniu islamskich rebeliantów. Memoriał informował, że milicja i organy ochrony porządku publicznego uciekały się w walce z domniemanymi rebeliantami do porwań, bezprawnych aresztowań i tortur, na co rebelianci odpowiadali przemocą.

Inguszetia leży między Czeczenią a Osetią Północną. Jest jednym z najbardziej niespokojnych miejsc na Północnym Kaukazie. Ataki na milicjantów i żołnierzy, a także zamachy bombowe i morderstwa, są tam na porządku dziennym. Władze obwiniają o nie inguskich i czeczeńskich ekstremistów islamskich.

W sierpniu ciężko ranny w zamachu bombowym został prezydent Jewkurow, który prowadzi bezkompromisową ofensywę przeciwko korupcji w republice. Jewkurow, popierany przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa, nawiązał także dialog z opozycją i umiarkowanymi liderami rebeliantów.

Tatiana Łokszina, wicedyrektor moskiewskiego biura organizacji Human Rights Watch powiedziała, że zabójstwo Auszewa pokazuje, iż na rosyjskim Kaukazie Północnym panuje atmosfera bezkarności. Zwróciła uwagę, że w tym roku zabito tam kilku znanych działaczy organizacji pozarządowych. Wśród nich są - niestety - bohaterowie tego bloga: Natalia Estemirowa, działaczka  "Memoriału" w Czeczenii, Zarema Sadułajewa z pozarządowej organizacji "Uratujemy pokolenia", która pomagała dzieciom-inwalidom.

Źródło: IAR, PAP, Ingushetia.ru, Newsru.com, Ingushetia.org

Tagi: opozycja
20:45, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 października 2009

Tak, jak podejrzewałem, laureatem Nagrody imienia Andrieja Sacharowa zostało stowarzyszenie Memoriał.

Aleksander Gurianow - szef sekcji polskiej Memoriału powiedział Polskiemu Radiu, że Andriej Sacharow był jednym z założycieli Memoriału i taka nagroda ma szczególny wymiar. - "Taka nagroda to jest dla nas wyraz poważnego wsparcia moralnego ze strony Europy, ze strony całego świata, za co jesteśmy wdzięczni" - zaznaczył Gurianow. Podkreślił, że dla jego organizacji ważny jest sam fakt takiego wyróżnienia w sytuacji, gdy "Memoriał" musi wciąż stawiać czoła trudnym sytuacjom. Gurianow zwrócił uwagę, że chodzi o obie dziedziny, w których działa organizacja, a więc obrony praw człowieka i badania historii terroru politycznego w Związku Radzieckim. "Na obu polach w tym roku zderzyliśmy się ze znacznymi problemami, i to często tragicznymi" - powiedział historyk. Aleksander Gurianow zauważył, że dochodziło do zamachów na życie osób, które działają w dziedzinie obrony praw człowieka. Zwiększyły się również utrudnienia w dostępach do archiwów.

Nagroda dla stowarzyszenia "Memoriał" może zwiększyć poczucie bezpieczeństwa jego prześladowanych członków - uważa Anna Dzienkiewicz z Ośrodka "Karta", który od 15 lat współpracuje z "Memoriałem". Zdaniem Anny Dzienkiewicz z Ośrodka "Karta", ta nagroda jest wyrazem wsparcia i dowodów uznania dla ich działalności. "Memoriał" walczy między innymi o rehabilitację ofiar Katynia i pomaga w sprawach sądowych, które odbywają się w Moskwie w tej sprawie. Anna Dzienkiewicz podkreśla, że polskie władze nie wspierają wystarczająco tych działań. Ośrodek "Karta" wraz z "Memoriałem" od kilkunastu lat tworzą bazy danych Polaków prześladowanych przez Związek Radziecki w latach 1939-1956.

O nagrodzeniu Stowarzyszenia Memoriał zdecydowała Konferencja przewodniczących grup politycznych Parlamentu Europejskiego. Laureat został wybrany spośród finalistów wskazanych przez komisje parlamentarne spraw zagranicznych i rozwoju. Wśród finalistów byli palestyński ginekolog Izeldin Abuelaisz, pisarz i więzień polityczny z Erytrei David Izaak oraz Ludmiła Aleksiejewa, Siergiej Kowalow i Oleg Orłow reprezentujący stowarzyszenie Memoriał. Nagroda imienia Andrieja Sacharowa na rzecz wolności myśli jest przyznawana przez Parlament Europejski tym, którzy - podobnie jak rosyjski laureat nagrody - bronią praw człowieka i podstawowych wolności. Otrzymują ją osoby lub organizacje, które wyróżniły się w działaniach przeciw przemocy, nietolerancji i niesprawiedliwości.

Nagroda wręczona zostanie na sesji plenarnej w grudniu podczas ceremonii w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Oprócz wyróżnienia, laureat otrzyma czek w wysokości 50 tysięcy euro.

Źródło: własne, IAR

Tagi: Memoriał
14:40, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 października 2009

Irina Halip przy portrecie ŁukaszenkiBiałoruska dziennikarka "Nowej Gaziety" Irina Halip otrzymała międzynarodową nagrodę przyznawaną za "odwagę w dziennikarstwie". Nagrodę przyznaje światowa organizacja "Kobiety w masowych środkach przekazu". W tym roku oprócz Białorusinki jurorzy wręczą nagrody dziennikarce radiowej z Kamerunu i irańskiej reporterce.
Międzynarodowe jury w swoim uzasadnieniu napisało, że "te dziennikarki zdecydowały się na ujawnianie prawdy w krajach, w których za prawdziwą informację grozi więzienie a nawet śmierć".  Nagroda dla białoruskiej dziennikarki Iriny Halip jak podkreślili jurorzy została przyznana "nie za jednorazową publikację, ale za niestrudzoną działalność wciągu wielu lat". Białorusinka wykonuje zawód dziennikarza od 15 lat. W ciągu tego okresu pracowała dla wielu niezależnych gazet, które kolejno były zamykane przez białoruskie władze. Dziś jest korespondentem niezależnej rosyjskiej gazety "Nowaja Gazieta".
Międzynarodowa Fundacja "Kobiety w masowych środkach przekazu" działa od 1990 roku i obejmuje swoim zasięgiem 130 krajów.  Ceremonia wręczenia nagród odbyła się dzisiaj w Nowym Jorku.

Źródło: IAR, Charter97.org

11:07, gosporosja
Link Dodaj komentarz »