Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
niedziela, 25 listopada 2007

Dość często powracam do dziennika buntu Politkowskiej pt. "Udręczona Rosja". Jest to książka przerażająca i porażająca pod każdym względem. Zdegenerowana władza Federacji Rosyjskiej zionie patlogią w każdym akapicie, a przecież Rosjanie to tacy dobrze ludzie...

Zanim terroryści zaatakowali szkołę w Biesłanie (1 września 2004 roku), Politkowska opisywała patologie inguskiej republiki. Bywała tam, spotykała się z mieszkańcami. Jej geneza ataku terrorystów na szkołę w Biesłanie (z których większość to Ingusze) jest bardzo krótka:

To, co się dzieje w tym regionie, jest wszystkim, tylko nie "operacją antyterrorystyczną". Wręcz przeciwnie - prowokuje najokrutniejsze formy terroru. W czerwcu 2004 roku bojownicy najechali Inguszetię. W odwecie "siłowiki" [służby siłowe jak milicja, specnaz, OMON] wymordowały i wsadziły do więzienia mnóstwo niewinnych ludzi. I potem mieliśmy odwet bojowników - atak na szkołę w Biesłanie.

I tak w kółko. Spirala przemocy nakręca się. Wet za wet. Nieustannie leje się krew i giną niewinni ludzie.

W kwietniu 2004 roku Anna była w Inguszetii. Opisuje to w dzienniku na początku II części. Na wieść o przybyciu Politkowskiej, pod jej hotelowym pokojem ustawiła się kolejka mieszkańców Inguszetii, gdyż w ich kraju zapanował terror, przy cichym poparciu namiestnika Putina, prezydenta republiki niejakiego Ziazikowa. Ludzie skarżą się Annie, że giną ich dzieci i bliscy, że nikt nie jest w stanie im pomóc. Lokalne media milczą, administracja republiki kontroluje przepływ informacji. Rodziny są zmuszone prowadzić śledztwo na własną rękę. Często FSB siłą zamyka im usta. Ktoś piśnie słówko, nocą może zostać wywieziony samochodem bez tablic rejestracyjnych do siedziby FSB i przepaść bez wieści. Inne formy nacisku: nagle zwolnieni są z pracy członkowie najbliższej rodziny i krewni, nikt ich nie chce zatrudnić w innym miejscu.

Mnie najbardziej w pamięci utkwił fragment, jak Ingusze godzinami oczekiwali pod drzwiami Anny, by móc się z nią podzielić swoim beznadziejnym losem. Anna tak to opisuje:

Pukanie do drzwi. Jestem w hotelu w Nazraniu. Na korytarzu ustawiła się kolejka starszych ludzi. To matki i ojcowie tych, któzy zostali porwani i zamordowani w ciągu ostatnich miesięcy. W ich sprawach nie toczy się żadne śledztwo. Przybyli zapewniają mnie, że zamaskowane odddziały federalncyh dzień i noc grasują po Inguszetii, "strzelając do ludzi jak do kaczek". [...] W hotelowym korytarzu wciąż czeka dużo ludzi. Jeszcze tylko w Czeczenii ludzie potrafią tak stać godzinami w kolejce do dziennikarza, jak za sowieckiej władzy po kiełbasę. Kieruje nimi rozpacz: pomimo największych starań nie są w stanie odnaleźć śladów porwanych i zaginionych bez wieści bliskich...

Komentarz wydaje się tu zbędny. Dramatyczny obraz Rosji pojawia się w tej książce. Tym bardziej warto ją przeczytać...

O dzienniku Anny pisałem także tutaj. Polecem także recenzje "Udręczonej Rosji" Wacława Radziwinowicza z "Gazety Wyborczej" oraz Piotra Kępińskiego z "Dziennika". Zapraszam do waszych opinii i recenzji!!!

13:36, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 listopada 2007

Witam po dłuższej przerwie, spowodowanej jakże ważnymi wyborami parlamentarnymi oraz misją reporterską na Lubelszczyźnie (poszukiwałem bursztynów).

Otóż chciałbym powrócić do piątej rocznicy ataku terrorystów na teatr na Dubrowce (23 października).

Przyczyny dwie: 1. Anna Politkowska negocjowała wtedy z czeczeńskimi terrorystami; 2. przeprowadzałem rozmowę z Bartłomiejem Sienkiewiczem, współzałożycielem Ośrodka Studiów Wschodnich, jednego z lepszych ekspertów od współczesnej Rosji i generalnie postradzieckich - demokratycznych bądź nie - republik.

Zatem po kolei. Anna Politkowska weszła do teatru jako jedna z ostatnich negocjatorek. To był drugi bądź trzeci dzień przetrzymywania zakładników, którzy przyszli obejrzeć spektakl "Nord Ost". Politkowska była w szoku, gdy zakładnicy i terroryści powiedzieli jej, że najbardziej potrzebują wody i jedzenia. Dziwiła się, że władze jeszcze tego nie zagwarantowały.

 

Natomiast w rozmowie z moją skromną osobą Bartłomiej Sienkiewicz na temat Dubrowki powiedział:

 

- Najważniejszym elementem tego wydarzenia był kontekst polityczny, w jakim to się odbywał. Atak terrorystyczny na teatr nastąpił w czasie, gdy z Kremla zaczęły nadchodzić sygnały o gotowości porozumienia się z Czeczenami. Wyglądało to tak, jakby Kreml sondował, na ile Czeczeni są w stanie zawrzeć pokój. I wtedy nastąpił atak na Dubrowkę, który radykalnie zmienił sytuację. Dla mnie Dubrowka jest tragicznym wydarzeniem w Rosji, jak i elementem pewnego rysu - mianowicie skłonności do erupcji przemocy, które stają się punktami zwrotnymi w polityce wewnętrznej Rosji. [...] Mieliśmy do czynienia z jednym z najmroczniejszych wydarzeń w historii współczesnej Rosji, które wciąż czeka na wyjaśnienie. [...]

- Jak Pan ocenia śledztwo w sprawie zabójstwa Politkowskiej? Wielu ekspertów uważa, że Kreml jest pośrednio winny tej zbrodni.
-
Tu mamy tzw. czynnik Kadyrowa, krwawego watażki, którego Moskwa namaściła na swojego namiestnika w Czeczenii. Ma on na koncie wiele morderstw, jest zbirem, który otrzymał władzę w republice. Nie wiadomo, czy to on zlecił morderstwo, lecz jedno jest pewne, Rosja jest bardzo głęboko zakażona przemocą, jako sposobem działania aparatu państwowego. Szczególną cechą tej przemocy jest to, że ona się odbywa poza prawdą, że przypomina bardziej działanie grup przestępczych, niż aparatu państwowego. Tragedia Politkowskiej nie polega na tym, że została jako przeciwnik polityczny Kremla metodami prawnymi bądź administracyjnymi ukarana, lecz zabita. To jest sposób postępowania, który w Rosji jest bardzo często wykorzystywany. Dotyczy on także „niedobitków” demokratów, którzy wciąż są zastraszani, podpala im się domy, organizuje zamachy, itd. To jest norma.
Groźba, jaką tworzy Rosja, nie jest tym, że to państwo autorytarne i posługuje się władzą i prawem, aby ten autorytaryzm umocnić, lecz, że posługuje się instrumentarium przestępczości zorganizowanej. Powoduje to szczególne niebezpieczeństwo.

- Co się dzieje obecnie w Czeczenii, o której tak często pisała Politkowska? Rosja skutecznie wyciszyła ten konflikt.
- Wyciszyła nie konflikt, lecz przekaz o nim. Zostali usunięci stamtąd wszyscy, którzy mogliby niezależnie opowiedzieć o tym, co się tam dzieje. Dochodzą do nas pośrednie informacje, że w Czeczenii jest spokój, lecz problem terroryzmu i bezpieczeństwa dotyczy całego Kaukazu. [...]

Więcej na stronie Dziennika Polskiego. 

01:04, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 października 2007

Rosyjska prokuratura postawiła dziewięciu osobom zarzuty w związku w ich domniemanym udziałem w zabójstwie opozycyjnej dziennikarki Anny Politkowskiej. Jest wśród nich oficer rosyjskich służb bezpieczeństwa.

Przedstawiciel Prokuratury Generalnej Rosji Wiaczesław Smirnow powiedział moskiewskiemu sądowi, że "w tej sprawie kryminalnej postawiono zarzuty dziewięciu osobom".
Wcześniej rosyjskie agencje informowały, powołując się na źródło zbliżone do śledztwa, że podpułkownikowi Pawłowi Riaguzowowi z Federalnej Służby Bezpieczeństwa postawiono zarzut nadużycia stanowiska.
Riaguzow miał przekazać adres dziennikarki innemu podejrzanemu, który z kolei dostarczył go zabójcy. Prokurator generalny Rosji Jurij Czajka poinformował w sierpniu o aresztowaniu w związku z zabójstwem Politkowskiej 10 osób - członków zorganizowanej grupy przestępczej. Czajka powiedział, że są to bezpośredni organizatorzy, pomocnicy i wykonawcy zabójstwa. Zleceniodawcy - według niego - ukrywają się za granicą. Wśród zatrzymanych jest kilku mieszkańców Czeczenii, w tym szef władz regionalnych w Aczchoj-Martan, kandydat w wyborach prezydenta tej republiki w 2003 roku Szamil Burajew.

13:49, gosporosja
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 października 2007

Minęła już rocznica śmierci Anny. "Nowaja Gazieta" wydała specjalny, poświęcony jej numer (8 października). "Gazeta Wyborcza" opublikowała wywiad, który przeczytacie poniżej. Inne media bąknęły o śmierci Anny. Rosyjskie służby wyciszyły śledztwo, uruchomiły lawinę kontrolowanych przecieków, by opinia międzynarodowa miała radochę. By myślała, że w Rosji sprawnie funkcjonuje wymiar sprawiedliwości, że złapano 11 podejrzanych, z których kilku ma żelazne alibi. Że w zabójstwo zamieszani są funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa i pracownicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz milicjanci.

Pewnie włodarze na Kremlu pomyśleli sobie, że lepiej wylać trochę kontrolowanego brudu, by mieć święty spokój na Zachodzie, gdzie każdy wciąż pyta o Politkowską - czy dowiemy się kiedyś prawdy, Władimir Władimirowicz?

Niewielkie są na to szanse, może i poznamy zleceniodawcę, każdy z czarnych bohaterów jej kilkuset tekstów mógł zlecić ten mord nie na dziennikarzu, a godności człowieka, która w Rosji ma niewielką cenę.

Może znów za jakiś czas, gdy Zachód zacznie przypominać o Annie, włodarze coś wymyślą, nową teorię, nowych zatrzymanych, itd.

To wszystko brnie w ślepą uliczkę. Niestety.

A tu wywiad z Andriejem Lipskim, wicenaczelnym "Nowej Gaziety", przeprowadzony przez Tomka Bieleckiego w Moskwie:

Kto jest odpowiedzialny za to morderstwo? Czy można złożyć winę za śmierć Anny Politkowskiej na Władimira Putina?
Andriej Lipski, wicenaczelny "Nowej Gaziety": My w "Nowej Gaziecie" ani przed rokiem, ani teraz nie rozważaliśmy poważnie możliwości, że rozkaz zabójstwa pochodził wprost z Kremla. Natomiast Kreml jest odpowiedzialny pośrednio, bo buduje w Rosji atmosferę podziału na swoich i cudzych, na "prawdziwych patriotów" i "sługusów Zachodu", na "prawdziwych dziennikarzy" posłusznie tłumaczących dobre intencje władzy i na złośliwych "oszczerców", którzy szkodzą Rosji.
Tworzenie takich podziałów, sianie nienawiści i brak pełnej kontroli m.in. nad służbami mundurowymi tworzy warunki, w których zginęła Anna Politkowska.

Czy Władimir Putin chce wykrycia sprawców?
Myślę, że na Kremlu zwyciężył pogląd, że straty wynikłe z ujawnienia, co się dzieje w różnych kręgach rosyjskich służb, będą mniejsze od godzenia się na sytuację, w której Zachód i światowa opinia publiczna oskarżają Putina o krycie morderców czy też nawet o zlecenie tego zabójstwa.
Putin ma też wyraźnie dość, że prawie wszyscy zachodni politycy, premierzy, prezydenci i organizacje międzynarodowe nękają go w tej sprawie przy każdej okazji. Naciski międzynarodowe wciąż bywają w Rosji skuteczne.

Czy Kreml pomaga w śledztwie?
Ważnym i pozytywnym wydarzeniem ostatniego roku jest fakt, że śledztwo wciąż trwa. Przed rokiem obawialiśmy się, że prokuratura odłoży sprawę do szuflady, a władze zaczną ją wyciszać. Na szczęście tak się nie stało.
Śledztwo trwa, grupa prokuratorów zajmujących się tym zabójstwem autentycznie pracuje i dlatego redakcja "Nowej Gaziety" ściśle z nimi współdziała.

Jednak niedawno biliście na alarm, że trwają próby rozbicia śledztwa.
W sierpniu w wielu mediach pojawiły się kolejne nazwiska podejrzanych o udział w morderstwie oraz liczne szczegóły śledztwa. To w oczywisty sposób przeszkadza śledczym, ostrzega kolejnych podejrzanych przed aresztowaniem i pomaga ich adwokatom w przygotowaniu linii obrony.
Bardzo przestraszyliśmy się tych przecieków, które musiały pochodzić z Federalnej Służby Bezpieczeństwa lub MSW. Ktoś tam chroni swoich, ktoś chce, by prokuratorzy polegli w tym śledztwie.

Być może Kreml chce wykrycia morderców, ale w sprawie propagandy nienawiści nikt we władzach nie wyciągnął żadnych wniosków.
Państwowe media, zwłaszcza telewizje, pełne są ludzi, którzy rolę informowania o rzeczywistości dawno zamienili na szerzenie propagandy w myśl haseł przekazywanych z góry.
Trzeba jednak przyznać, że zdecydowana większość nawet tych sprzedajnych dziennikarzy zareagowała przyzwoicie na śmierć Anny Politkowskiej. Nawet teraz państwowe telewizje przygotowują programy z okazji rocznicy zabójstwa.
Niestety, w niczym nie przeszkadza to prokremlowskim mediom w dalszym szerzeniu jadowitej propagandy tworzącej obraz Rosji zagrożonej przez piątą kolumnę Zachodu, którego interesom mają służyć rosyjska opozycja i wolne media.

Źródło: Gazeta Wyborcza

10:42, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 października 2007

Zabójstwo Anny Politkowskiej zostało wyjaśnione - poinformował w poniedziałek w wywiadzie dla "Nowej Gaziety" Pietros Garibian z Komitetu Śledczego przy Prokuraturze Generalnej Federacji Rosyjskiej.

Według Garibiana, który stoi na czele grupy śledczej, prowadzącej dochodzenie w sprawie zamordowania dziennikarki "Nowej Gaziety", zatrzymano organizatorów i wykonawców zbrodni, w tym ustalono, kto strzelał do Politkowskiej. Grupa śledcza ma też "interesujące podejrzenia", dotyczące zleceniodawców zabójstwa.

- Morderstwo zostało wyjaśnione. Teraz trzeba odtworzyć cały łańcuszek - od zleceniodawcy do wykonawcy. I przygotować dla sądu niepodważalne dowody - powiedział prokurator. "Staramy się zebrać wszystkich razem i posadzić na ławie oskarżonych" - dodał.

Garibian oświadczył, że zarzuty postawiono 11 osobom; w areszcie przebywa 10 podejrzanych. "Jednak lista nie jest zamknięta" - podkreślił.

- Aktualnie pracujemy nad pośrednikami i organizatorami. Jeśli chodzi o zleceniodawców, to mamy interesujące przypuszczenia - powiedział prokurator. - Killerowi na razie nie przedstawiliśmy zarzutów, wiemy jednak, kto to jest - podkreślił.

Garibian zauważył, że w prowadzeniu śledztwa pomogły mu doświadczenia, które zdobył przy okazji dochodzenia w sprawie zabójstwa innego dziennikarza - Pawła Chlebnikowa, redaktora naczelnego rosyjskiej edycji amerykańskiego pisma "Forbes".

- W polu widzenia znalazły się te same osoby, które kiedyś były świadkami lub znajomymi świadków i oskarżonych o zamordowanie Chlebnikowa - ujawnił prokurator. "Wyraźnego związku między dwoma zbrodniami jednak nie ma" - zaznaczył.

Prokurator generalny Rosji Jurij Czajka poinformował w sierpniu o aresztowaniu w związku z zabójstwem Politkowskiej 10 osób - członków zorganizowanej grupy przestępczej. Czajka powiedział, że są to bezpośredni organizatorzy, pomocnicy i wykonawcy zabójstwa. Zleceniodawcy - według niego - ukrywają się za granicą.

Źródło: PAP, Gazeta.pl

01:25, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 października 2007

Rok temu, tuż po godzinie 16.00 moskiewskiego czasu, została zastrzelona Anna Politkowska. Morderca oddał 5 strzałów, z czego pierwszy i ostatni w głowę - "na wszelki wypadek".

 (495) 798-10-34

To numer telefonu Anny Politkowskiej. Telefonu, który zamilkł 07.10.2007r. o godz. 16:01.

Przed zbliżającą się rocznicą śmierci dziennikarki numer ten został ponownie uruchomiony przez redakcję „Nowej Gazety”, działał do dziś.

Dziennikarze „Nowej Gazety” piszą: „Za życia naszej zamordowanej korespondentki telefon ten nigdy nie milczał. Setki ludzi dzieliły się z nią informacjami. Pod ten numer dzwonili z groźbami. Dla wielu numer ten był ostatnią instancją. O pomoc prosiły Anię ofiary wojennej samowoli, krupcji, przemocy. Przez ten telefon słuchała słów zachwytu i obrazy... Pod ten numer dzwonili prezydenci, ambasadorowie, zwykli ludzie. Zwykłym ludziom dziennikarka poświęcała nieporównywalnie więcej uwagi.” /oprac. pochitayka@op.pl/

13:27, gosporosja
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 października 2007

Premiera spektaklu "Urodziny Putina - wieczór dla Anny Politkowskiej" odbędzie się jutro w Hans Otto Theater w Poczdamie. Reżyserem jest znana niemieckiej publiczności Petra Luisa Meyer.

W roli Anny Politkowskiej wystąpi Rita Feldmeier, w roli Władimira Putina Andreas Herrmann, a w postać Gerharda Schroedera wcieli się Roland Kuchenbuch. W spektaklu znajdą się także postaci: babuszka Swieta, matka Salina, rosyjski żołnierz i dziennikarz.

Premiera celowo została zaplanowana na 7 października, gdyż właśnie tego dnia zginęła Anna, a Putin obchodzi urodziny.

Więcej na stronie www Hans Otto Theater.

16:22, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
Konferencja, zorganizowana przez Fundację Wspierania Tolerancji, założoną przez lokalnego dziennikarza i obrońcę praw człowieka Stanisława Dmitrijewskiego, miała odbyć się w piątek i sobotę.

Jednak w czwartek okazało się, że fundacja Dmitrijewskiego widnieje na "czarnej liście" Federalnej Służby Nadzoru Finansowego (Rosfinmonitoringu), agendy rządowej walczącej z praniem brudnych pieniędzy, którą do niedawna kierował obecny premier Wiktor Zubkow, w związku z czym bank VTB-24 odmówił prowadzenia jej rachunku bankowego.

Przeciwko samemu Dmitrijewskiemu wysunięto nowe zarzuty - tym razem o posługiwanie się pirackim oprogramowaniem, za co grozi mu kara od dwóch do czterech lat łagru, gdyż ciąży już na nim wyrok dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata za rzekome wzniecanie nienawiści na tle narodowościowym, rasowym i religijnym, wymierzony w lutym 2006 roku. Dmitrijewski stał wówczas na czele Towarzystwem Przyjaźni Rosyjsko-Czeczeńskiej.

Jednocześnie dyrekcja hotelu "Oktiabrskaja" odwołała rezerwacje dla zagranicznych uczestników forum, uzasadniając to "zalaniem" hotelowych pokoi.

Obrońcy praw człowieka z Niżniego Nowogrodu są przekonani, że za ofensywą przeciwko konferencji stoją władze. "Jesteśmy przerażeni skalą przeciwdziałania, z którym przyszło nam się zetknąć" - oświadczyła Oksana Czełyszewa z Fundacji Wspierania Tolerancji.

W ramach forum planowano dyskusje przedstawicieli rosyjskich i zagranicznych organizacji pozarządowych, koncerty muzyków z Petersburga, Niżniego Nowogrodu i Włoch, a także wieczory wspomnień z udziałem ludzi, o których pisała Politkowska. Swój udział zapowiadali m.in. reprezentanci Amnesty International, Human Rights Watch i amerykańskiego Narodowego Funduszu Wspierania Demokracji (National Endowment for Democracy).
Źródło: PAP, Gazeta.pl
15:07, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 października 2007

27 sierpnia 2007 roku prokurator generalny Rosji Jurij Czajka na konferencji prasowej ogłosił, że milicja zatrzymała 10 osób odpowiedzialnych za śmierć Politkowskiej - organizatorów morderstwa, ich pomocników oraz wykonawców.

W tym samym czasie "Nowaja Gazieta" opublikowała artykuł pt. "Kak ubiwali Aniu".

Sprawcy byli doświadczeni w tego typu zleceniach - kosztujących niemało. Ile, nie ustalono. Polecenie morderstwa wydano wiosną-latem 2006 roku. Dziennikarkę śledzono od września. Politkowska była bardzo ostrożna i zawsze informowała redakcję o nowych pogróżkach, których otrzymywała wiele. Jednak pod koniec lata ub. r. mniej uwagi skupiała na sobie, gdyż miała w szpitalu chorą matkę, a także pochowała ojca. Podobno morderca mijał się parokrotnie z nią w kamienicy przy ulicy Leśnej 7 w centrum Moskwy, nieopodal dworca kolejowego i stacji metra „Biełorusskaja”. Kiedy 7 października ub. roku dziennikarka wchodziła do windy, morderca oddał pięć strzałów, z czego pierwszy i ostatni w głowę.

Źródło: Nowaja Gazieta

18:32, gosporosja
Link Dodaj komentarz »

Pod koniec września ukazała się w Polsce nowa książka Anny Politkowskiej pt. "Udręczona Rosja. Dziennik buntu".

Dziennik Anny obejmuje okres niespełna dwóch lat: od grudnia 2003 roku do końca sierpnia 2005. Zaczyna się wyborami do Dumy Państwowej, w których partie demokratyczne poniosły dotkliwą porażkę. Następnie śledzimy wybory prezydenckie w marcu 2004 roku i początek drugiej kadencji Władimira Putina, który coraz bardziej ogranicza swobody obywatelskie, podporządkowuje sobie parlament i sądy, przy niemal całkowitej bierności społeczeństwa zajętego przede wszystkim problemami bytowymi. Autorka w przenikliwy sposób odkrywa kulisy sprawowania władzy; śledzi codzienne wydarzenia obfitujące w zamachy terrorystyczne, niewyjaśnione zabójstwa i porwania; ujawnia problemy patologii władzy, okrucieństwa w armii.

W posłowiu Anna pisze:

Często słyszę zarzuty, że widzę wszystko w czarnych barwach, że nie wierzę w naród rosyjski, że zamykam się w skrajnej opozycji wobec Putina i nie zauważam jego zasług. Ale ten zarzut jest niesprawiedliwy: widzę wszystko – zarówno dobro, jak i zło. Widzę, jak ludzie nadaremnie starają się poprawić sobie warunki życia, jak zamykają się w sobie i próbują nie dostrzegać tego, co się dzieje w kraju. Ale nie można wiecznie chować głowy w piasek. Nie jestem w stanie spokojnie przejść nad prognozami urzędu statystycznego na rok 2016. Być może nie będzie mnie już na tym świecie, ale nie jest mi obojętne, jak będą żyły moje dzieci i wnuki: jeśli polityka i gospodarka naszego kraju nie zmienią się w sposób radykalny, ludność Rosji zmniejszy się o 5,3 miliona osób w 2016 roku. I to jest wizja optymistyczna (zobacz więcej).
 
Polecam recenzję Wacława Radziwinowicza z "Gazety Wyborczej".
 
Czekam na Wasze recenzje i opinie !
 
Anna Politkowska
"Udręczona Rosja. Dziennik buntu"
przekład: Anna Michalska
360 stron, wrzesień 2007 r.
Wyd. Noir sur Blanc
15:33, gosporosja
Link Dodaj komentarz »