Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
czwartek, 16 października 2008

Moskiewski Okręgowy Sąd Wojskowy przystąpił w środę do kompletowania ławy przysięgłych w procesie o zabójstwo Anny Politkowskiej. Sąd ogłosił przerwę w posiedzeniu do 17 listopada. Wtedy to adecyduje, czy postępowanie będzie otwarte dla publiczności i mediów, czy zamknięte, jak chce tego Prokuratura Generalna Rosji.
Sąd odmówił odroczenia o tydzień wstępnego posiedzenia, mimo nieobecności Kariny Moskalenko, adwokatki reprezentującej rodzinę zabitej. Wnioskowała o to druga z prawniczek Politkowskich - Anna Stawicka.
Moskalenko, mieszkająca obecnie w Strasburgu, gdzie reprezentuje obywateli Rosji przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, nie mogła przyjechać do Moskwy z powodu złego samopoczucia, będącego skutkiem zatrucia rtęcią.
Poprzedniego dnia mąż adwokatki - chemik z wykształcenia - znalazł w ich samochodzie substancję przypominającą rtęć. Moskalenko sądzi, że była to próba jej otrucia. Zdarzenie to bada francuska policja.
Według Stawickiej jej koleżanka skarży się na bóle i zawroty głowy; lekarze zalecili jej, aby przez jakiś czas unikała podróży samolotem.
Na środowym posiedzeniu prokurator wystąpił o przedłużenie nakazów aresztowania dla wszystkich oskarżonych. Termin ich tymczasowego aresztowania upływa w czwartek. Sąd może przedłużyć
go o sześć miesięcy.
Adwokat podsądnych Murad Musajew powiedział dziennikarzom, że sędzia dał do zrozumienia, iż proces będzie tajny. "Argumentował, że w aktach są tajne dokumenty" - wyjaśnił prawnik. W jego ocenie "sprawa jest sfabrykowana".
Z kolei Stawicka oświadczyła, że jej zdaniem nie ma żadnych podstaw do utajniania postępowania.
Przeciwko zamykaniu procesu wystąpił też syn zamordowanej Ilia Politkowski. "Bardzo bym chciał, aby proces był otwarty. Przede wszystkim dla dziennikarzy" - powiedział. "Chciałbym też, żeby nie
było żadnych niespodzianek; żeby sąd ustalił, kto zlecił zabójstwo i kto był wykonawcą" - dodał Politkowski.
Według aktu oskarżenia Chadżikurbanow był organizatorem zabójstwa, a Dżabrail i Ibrahim Machmudowowie - wspólnikami bezpośredniego wykonawcy. Za zabójcę uważany jest ich starszy
brat, 34-letni Rustam Machmudow. Przebywa on wciąż na wolności; nie wyklucza się, że za granicą.

Szef grupy dochodzeniowej Petros Garibian ujawnił, że krąg podejrzanych o zlecenie zabicia Politkowskiej obejmuje 3-5 osób.

Źródło: PAP

16:28, gosporosja
Link Komentarze (1) »
wtorek, 14 października 2008

Karina Moskalenko wniosła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu o usiłowanie otrucia. W samochodzie rosyjskiej adwokat znaleziono trującą substancję.

Według informacji francuskiej prokuratury, Moskalenko została poddana badaniom w szpitalu w Strasburgu. Zbadano także jej bliskich, którzy mieli kontakt z - przypominającą rtęć - trującą substancją. Znalazł ją w samochodzie mąż skarżącej. Jak twierdzi prokuratura, ilość trującego preparatu nie jest w stanie poważnie zagrozić zdrowiu.

Mecenas Karina Moskalenko reprezentuje w Strasburgu interesy m.in. rodziny Anny Politkowskiej oraz Michaiła Chodorkowskiego - przeciwnika Kremla, więzionego w Rosji byłego szefa koncernu naftowego Jukos .

W 1994 roku Moskalenko założyła Centrum Międzynarodowej Pomocy Prawnej w Moskwie. Jest to organizacja pozarządowa specjalizująca się w obronie zatrzymanych rosyjskich więźniów i zaginionych w Czeczenii.

Adwokatka odwołała swój udział w środę w Moskwie we wstępnych przesłuchaniach w procesie o zabójstwo Politkowskiej.

Źródło: IAR

19:28, gosporosja
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 października 2008

W dzisiejszym "Dzienniku Polskim" w Krakowie ukazał się mój tekst pt. "Tajemnica śmierci Politkowskiej". Piszę w nim o przebiegu śledztwa, podejrzanych i oskarżonych, środowiskach, którym zależało na "wyciszeniu" Politkowskiej oraz o tych, którzy wyciągnęli wnioski z zabójstwa Anny. Zapraszam do przeczytania na stronach "DP".

Źródło: Dziennik Polski

14:12, gosporosja
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 października 2008
PolitkowskaOkoło 300 osób zebrało się 7 października po południu na placu Aleksandra Puszkina w Moskwie, aby uczcić pamięć Anny Politkowskiej, dziennikarki opozycyjnej "Nowej Gaziety", zamordowanej dwa lata temu w stolicy Rosji

Uczestnicy manifestacji - dziennikarze, obrońcy praw człowieka, aktywiści opozycji i czytelnicy "Nowej Gaziety" - zażądali, aby sąd nad zabójcami Politkowskiej był jawny.

Apelował o to m.in. redaktor naczelny "Nowej Gaziety" Dmitrij Muratow. - Sprawę zabójstwa Anny Politkowskiej będzie rozpoznawał Moskiewski Okręgowy Sąd Wojskowy. To ten sam sąd, który rozpatrywał sprawę zabójstwa dziennikarza "Moskowskiego Komsomolca" Dmitrija Chołodowa i który wypuścił jego zabójców na wolność - oświadczył Muratow.

Nestorka wśród rosyjskich obrońców praw człowieka, szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej Ludmiła Aleksiejewa podziękowała zgromadzonym za to, że mimo ulewnego deszczu przyszli na wiec.

Politkowska- Myślałam, iż pogoda sprawi, że nikt nie przyjdzie; że stawią się tylko ci, którzy mają wystąpić. A wy przyszliście! Ta ulewa to łzy Rosji za Anią. W zeszłym roku w rocznicę jej śmierci też był taki deszcz. Wtedy również Rosja płakała za Anią - powiedziała Aleksiejewa.

Z kolei lider Sojuszu Ludowo-Demokratycznego (NDS), były premier Michaił Kasjanow zauważył, że Anna Politkowska "walczyła o życie i godność obywateli; o wolną prasę; o to, by obywatele mogli poznać różne punkty widzenia na to, co dzieje się w kraju i za granicą; o to, by mogli dowiedzieć się, co to korupcja i bezprawie; o to, by swoim wyborem mogli wpływać na władzę".

Źródło: PAP

19:29, gosporosja
Link Komentarze (1) »
środa, 08 października 2008

Anna Politkowska110 znanych intelektualistów i brońców praw człowieka z całego świata zaapelowało do władz Rosji o wymierzenie sprawiedliwości sprawcom i mocodawcom zabójstwa opozycyjnej dziennikarki Anny Politkowskiej.

Pod listem opublikowanym we wczorajszym dzienniku "Daily Telegraph" podpisali się m.in. Adam Michnik, Marek Edelman, Zbigniew Brzeziński, Irena Grudzińska-Gross, Eva Hoffman, Marina Litwinienko, Władimir Bukowski, Vaclav Havel, Noam Chomsky, Harold Pinter, abp Desmond Tutu, Jelena Bonner, Tom Stoppard, Terry Waite.

Mimo iż rosyjska Prokuratura Generalna w czerwcu 2008 r. ogłosiła, że dochodzenie zostało zakończone, a sprawców postawiono w stan oskarżenia, w dwa lata od śmierci Politkowskiej sprawiedliwości wciąż nie stało się zadość" - podkreślili sygnatariusze listu. Zaapelowali też do przywódców świata, aby zobowiązali się, że zrobią wszystko co w ich mocy dla ochrony dziennikarzy i obrońców praw człowieka w rejonach konfliktu i wojny.

"Pamięci Anny jesteśmy winni ochronę tych nielicznych, którzy wciąż mówią w imieniu tych, których nikt nie chce słuchać" - napisano w liście.

Doroczną nagrodę imienia Anny Politkowskiej przyznawaną przez organizację RAW in WAR (Reach All Women in War) przyznano w poniedziałek wieczór w Londynie afgańskiej polityk Malalai Joya. Nagroda przyznawana jest kobietom występującym w obronie praw
człowieka w rejonach konfliktów.

Źródło: PAP

13:17, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 października 2008
Anna Politkowska, fot. Tomasz KułakowskiDwa lata po śmierci dziennikarki wciąż nie wiadomo, kto zlecił zabójstwo, ani kto go dokonał. Według redakcji "Nowej Gaziety", ustalenie zleceniodawcy jest bardzo trudne, gdyż prawie każdy z pięciuset artykułów, opublikowanych przez Politkowską, może prowadzić do zabójcy.

Śledztwo w sprawie morderstwa Politkowskiej trwa. Niedawno - jak poinformował syn Anny, Ilia, zostało przeniesione do sądu wojskowego i może zostać utajnione. Powodem takiej decyzji jest współudział w zabójstwie pracownika Federalnej Służby Bezpieczeństwa Pawła Riaguzowa.

Jadwiga Rogoża z Ośrodka Studiów Wschodnich uważa, że jest szansa, by wyrok w tej sprawie zapadł w przeciągu roku. Póki co, prokuratura, która zakończyła śledztwo, ma trzech oskarżonych. To organizatorzy morderstwa - Siergiej Chadżikurbanow, Dżabrail Machmudow i jego brat Ibrahim. Wykonawca najprawdopodobniej zbiegł za granicę, a - jak mówi ekspert OSW - szansa na poznanie zleceniodawcy jest niewielka, gdyż nie wierzą w to nawet rosyjscy śledczy.

Międzynarodową sławę przyniosły Politkowskiej teksty o tak zwanej II wojnie czeczeńskiej, która zaczęła się w 1999-ym roku, w momencie rozpoczęcia przez Politkowską pracy w "Nowej Gazecie". Dziennikarka opisywała łamanie praw człowieka na terytorium Rosji.

Zdaniem Jadwigi Rogoży, w Federacji Rosyjskiej istnieje wiele środowisk, którym zależało na "wyciszeniu" dziennikarki - opisywała bowiem korupcję w resortach siłowych, patologię w armii, czeczeńskie mafie działające w Rosji.

Krytycy Politkowskiej mówią, że miała czarno-białą wizję Rosji. Opisywała tylko ciemne strony rosyjskiej rzeczywistości, dzięki czemu stała się znana na Zachodzie. Według Jadwigi Rogoży, opinie Politkowskiej były kontrowersyjne, lecz osoba o takich poglądach była bardzo potrzebna.

Eksperci przyznają, że Anna Politkowska nie ma w Rosji zbyt wielu naśladowców. Ich zdaniem, dziennikarze wyciągnęli wnioski z tego morderstwa i zastosowali autocenzurę, by nie narażać się na utratę życia.

Źródło: IAR

09:53, gosporosja
Link Dodaj komentarz »

Anna Politkowska, fot. Tomasz Kułakowski Mamy drugą rocznicę śmierci Anny Politkowskiej. Gdy wchodziła do windy w swoim domu, przy ulicy Leśnej w Moskwie, zabójca postrzelił ją w klatkę piersiową i głowę. Politkowska - zwana "sumieniem Rosji" - pracowała dla "Nowej Gaziety", opiniotwórczego, lecz niewiele znaczącego w Rosji tytułu.

Amnesty International od dwóch lat apeluje do władz rosyjskich, by śledztwo w sprawie zabójstwa dziennikarki zostało rzetelnie przeprowadzone, a sprawcy oraz zleceniodawcy zabójstwa ukarani. Rozmawiałem z Moniką Deptułą z Amnesty International Polska. Twierdzi ona, że jej stowarzyszenie zrobi wszystko, by o Politkowskiej nie zapomniano. Deptuła jest zdania, że Politkowskiej należy się ogromny szacunek, gdyż zapłaciła najwyższą cenę za walkę o prawa człowieka. Rzetelnie i obiektywnie opisywała przypadki łamania praw człowieka na terenie Czeczenii.

Amnesty International jest zaniepokojone tym, że władze nie wyciągnęły wniosków z morderstwa Anny Politkowskiej i w dalszym ciągu dochodzi do podobnych aktów przemocy. Zdaniem Moniki Deptuły, śmierć Politkowskiej spowodowała, że sami dziennikarze zaczęli unikać tematów dotyczących patologii na różnych szczeblach władzy i zastosowali autocenzurę.

Stowarzyszenie Amnesty International w przededniu rocznicy śmierci Politkowskiej wydało oświadczenie, w którym wyraża zaniepokojenie skalą przemocy wobec dziennikarzy oraz obrońców praw człowieka w Rosji. Organizacja wezwała rosyjskie władze do zapewnienia wszelkich niezbędnych środków, by sprawcy i zleceniodawcy morderstwa Politkowskiej zostali ukarani.

Amnesty International jest też zaniepokojone wzrostem przestępczości w Rosji, w tym tajemniczą śmiercią Magomeda Jewłojewa, właściciela niezależnego portalu internetowego w Inguszetii.

Źródło: IAR

08:11, gosporosja
Link Komentarze (2) »