Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
czwartek, 18 października 2007

Rosyjska prokuratura postawiła dziewięciu osobom zarzuty w związku w ich domniemanym udziałem w zabójstwie opozycyjnej dziennikarki Anny Politkowskiej. Jest wśród nich oficer rosyjskich służb bezpieczeństwa.

Przedstawiciel Prokuratury Generalnej Rosji Wiaczesław Smirnow powiedział moskiewskiemu sądowi, że "w tej sprawie kryminalnej postawiono zarzuty dziewięciu osobom".
Wcześniej rosyjskie agencje informowały, powołując się na źródło zbliżone do śledztwa, że podpułkownikowi Pawłowi Riaguzowowi z Federalnej Służby Bezpieczeństwa postawiono zarzut nadużycia stanowiska.
Riaguzow miał przekazać adres dziennikarki innemu podejrzanemu, który z kolei dostarczył go zabójcy. Prokurator generalny Rosji Jurij Czajka poinformował w sierpniu o aresztowaniu w związku z zabójstwem Politkowskiej 10 osób - członków zorganizowanej grupy przestępczej. Czajka powiedział, że są to bezpośredni organizatorzy, pomocnicy i wykonawcy zabójstwa. Zleceniodawcy - według niego - ukrywają się za granicą. Wśród zatrzymanych jest kilku mieszkańców Czeczenii, w tym szef władz regionalnych w Aczchoj-Martan, kandydat w wyborach prezydenta tej republiki w 2003 roku Szamil Burajew.

13:49, gosporosja
Link Komentarze (5) »
wtorek, 16 października 2007

Minęła już rocznica śmierci Anny. "Nowaja Gazieta" wydała specjalny, poświęcony jej numer (8 października). "Gazeta Wyborcza" opublikowała wywiad, który przeczytacie poniżej. Inne media bąknęły o śmierci Anny. Rosyjskie służby wyciszyły śledztwo, uruchomiły lawinę kontrolowanych przecieków, by opinia międzynarodowa miała radochę. By myślała, że w Rosji sprawnie funkcjonuje wymiar sprawiedliwości, że złapano 11 podejrzanych, z których kilku ma żelazne alibi. Że w zabójstwo zamieszani są funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa i pracownicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz milicjanci.

Pewnie włodarze na Kremlu pomyśleli sobie, że lepiej wylać trochę kontrolowanego brudu, by mieć święty spokój na Zachodzie, gdzie każdy wciąż pyta o Politkowską - czy dowiemy się kiedyś prawdy, Władimir Władimirowicz?

Niewielkie są na to szanse, może i poznamy zleceniodawcę, każdy z czarnych bohaterów jej kilkuset tekstów mógł zlecić ten mord nie na dziennikarzu, a godności człowieka, która w Rosji ma niewielką cenę.

Może znów za jakiś czas, gdy Zachód zacznie przypominać o Annie, włodarze coś wymyślą, nową teorię, nowych zatrzymanych, itd.

To wszystko brnie w ślepą uliczkę. Niestety.

A tu wywiad z Andriejem Lipskim, wicenaczelnym "Nowej Gaziety", przeprowadzony przez Tomka Bieleckiego w Moskwie:

Kto jest odpowiedzialny za to morderstwo? Czy można złożyć winę za śmierć Anny Politkowskiej na Władimira Putina?
Andriej Lipski, wicenaczelny "Nowej Gaziety": My w "Nowej Gaziecie" ani przed rokiem, ani teraz nie rozważaliśmy poważnie możliwości, że rozkaz zabójstwa pochodził wprost z Kremla. Natomiast Kreml jest odpowiedzialny pośrednio, bo buduje w Rosji atmosferę podziału na swoich i cudzych, na "prawdziwych patriotów" i "sługusów Zachodu", na "prawdziwych dziennikarzy" posłusznie tłumaczących dobre intencje władzy i na złośliwych "oszczerców", którzy szkodzą Rosji.
Tworzenie takich podziałów, sianie nienawiści i brak pełnej kontroli m.in. nad służbami mundurowymi tworzy warunki, w których zginęła Anna Politkowska.

Czy Władimir Putin chce wykrycia sprawców?
Myślę, że na Kremlu zwyciężył pogląd, że straty wynikłe z ujawnienia, co się dzieje w różnych kręgach rosyjskich służb, będą mniejsze od godzenia się na sytuację, w której Zachód i światowa opinia publiczna oskarżają Putina o krycie morderców czy też nawet o zlecenie tego zabójstwa.
Putin ma też wyraźnie dość, że prawie wszyscy zachodni politycy, premierzy, prezydenci i organizacje międzynarodowe nękają go w tej sprawie przy każdej okazji. Naciski międzynarodowe wciąż bywają w Rosji skuteczne.

Czy Kreml pomaga w śledztwie?
Ważnym i pozytywnym wydarzeniem ostatniego roku jest fakt, że śledztwo wciąż trwa. Przed rokiem obawialiśmy się, że prokuratura odłoży sprawę do szuflady, a władze zaczną ją wyciszać. Na szczęście tak się nie stało.
Śledztwo trwa, grupa prokuratorów zajmujących się tym zabójstwem autentycznie pracuje i dlatego redakcja "Nowej Gaziety" ściśle z nimi współdziała.

Jednak niedawno biliście na alarm, że trwają próby rozbicia śledztwa.
W sierpniu w wielu mediach pojawiły się kolejne nazwiska podejrzanych o udział w morderstwie oraz liczne szczegóły śledztwa. To w oczywisty sposób przeszkadza śledczym, ostrzega kolejnych podejrzanych przed aresztowaniem i pomaga ich adwokatom w przygotowaniu linii obrony.
Bardzo przestraszyliśmy się tych przecieków, które musiały pochodzić z Federalnej Służby Bezpieczeństwa lub MSW. Ktoś tam chroni swoich, ktoś chce, by prokuratorzy polegli w tym śledztwie.

Być może Kreml chce wykrycia morderców, ale w sprawie propagandy nienawiści nikt we władzach nie wyciągnął żadnych wniosków.
Państwowe media, zwłaszcza telewizje, pełne są ludzi, którzy rolę informowania o rzeczywistości dawno zamienili na szerzenie propagandy w myśl haseł przekazywanych z góry.
Trzeba jednak przyznać, że zdecydowana większość nawet tych sprzedajnych dziennikarzy zareagowała przyzwoicie na śmierć Anny Politkowskiej. Nawet teraz państwowe telewizje przygotowują programy z okazji rocznicy zabójstwa.
Niestety, w niczym nie przeszkadza to prokremlowskim mediom w dalszym szerzeniu jadowitej propagandy tworzącej obraz Rosji zagrożonej przez piątą kolumnę Zachodu, którego interesom mają służyć rosyjska opozycja i wolne media.

Źródło: Gazeta Wyborcza

10:42, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 października 2007

Zabójstwo Anny Politkowskiej zostało wyjaśnione - poinformował w poniedziałek w wywiadzie dla "Nowej Gaziety" Pietros Garibian z Komitetu Śledczego przy Prokuraturze Generalnej Federacji Rosyjskiej.

Według Garibiana, który stoi na czele grupy śledczej, prowadzącej dochodzenie w sprawie zamordowania dziennikarki "Nowej Gaziety", zatrzymano organizatorów i wykonawców zbrodni, w tym ustalono, kto strzelał do Politkowskiej. Grupa śledcza ma też "interesujące podejrzenia", dotyczące zleceniodawców zabójstwa.

- Morderstwo zostało wyjaśnione. Teraz trzeba odtworzyć cały łańcuszek - od zleceniodawcy do wykonawcy. I przygotować dla sądu niepodważalne dowody - powiedział prokurator. "Staramy się zebrać wszystkich razem i posadzić na ławie oskarżonych" - dodał.

Garibian oświadczył, że zarzuty postawiono 11 osobom; w areszcie przebywa 10 podejrzanych. "Jednak lista nie jest zamknięta" - podkreślił.

- Aktualnie pracujemy nad pośrednikami i organizatorami. Jeśli chodzi o zleceniodawców, to mamy interesujące przypuszczenia - powiedział prokurator. - Killerowi na razie nie przedstawiliśmy zarzutów, wiemy jednak, kto to jest - podkreślił.

Garibian zauważył, że w prowadzeniu śledztwa pomogły mu doświadczenia, które zdobył przy okazji dochodzenia w sprawie zabójstwa innego dziennikarza - Pawła Chlebnikowa, redaktora naczelnego rosyjskiej edycji amerykańskiego pisma "Forbes".

- W polu widzenia znalazły się te same osoby, które kiedyś były świadkami lub znajomymi świadków i oskarżonych o zamordowanie Chlebnikowa - ujawnił prokurator. "Wyraźnego związku między dwoma zbrodniami jednak nie ma" - zaznaczył.

Prokurator generalny Rosji Jurij Czajka poinformował w sierpniu o aresztowaniu w związku z zabójstwem Politkowskiej 10 osób - członków zorganizowanej grupy przestępczej. Czajka powiedział, że są to bezpośredni organizatorzy, pomocnicy i wykonawcy zabójstwa. Zleceniodawcy - według niego - ukrywają się za granicą.

Źródło: PAP, Gazeta.pl

01:25, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 października 2007

Rok temu, tuż po godzinie 16.00 moskiewskiego czasu, została zastrzelona Anna Politkowska. Morderca oddał 5 strzałów, z czego pierwszy i ostatni w głowę - "na wszelki wypadek".

 (495) 798-10-34

To numer telefonu Anny Politkowskiej. Telefonu, który zamilkł 07.10.2007r. o godz. 16:01.

Przed zbliżającą się rocznicą śmierci dziennikarki numer ten został ponownie uruchomiony przez redakcję „Nowej Gazety”, działał do dziś.

Dziennikarze „Nowej Gazety” piszą: „Za życia naszej zamordowanej korespondentki telefon ten nigdy nie milczał. Setki ludzi dzieliły się z nią informacjami. Pod ten numer dzwonili z groźbami. Dla wielu numer ten był ostatnią instancją. O pomoc prosiły Anię ofiary wojennej samowoli, krupcji, przemocy. Przez ten telefon słuchała słów zachwytu i obrazy... Pod ten numer dzwonili prezydenci, ambasadorowie, zwykli ludzie. Zwykłym ludziom dziennikarka poświęcała nieporównywalnie więcej uwagi.” /oprac. pochitayka@op.pl/

13:27, gosporosja
Link Komentarze (1) »
sobota, 06 października 2007

Premiera spektaklu "Urodziny Putina - wieczór dla Anny Politkowskiej" odbędzie się jutro w Hans Otto Theater w Poczdamie. Reżyserem jest znana niemieckiej publiczności Petra Luisa Meyer.

W roli Anny Politkowskiej wystąpi Rita Feldmeier, w roli Władimira Putina Andreas Herrmann, a w postać Gerharda Schroedera wcieli się Roland Kuchenbuch. W spektaklu znajdą się także postaci: babuszka Swieta, matka Salina, rosyjski żołnierz i dziennikarz.

Premiera celowo została zaplanowana na 7 października, gdyż właśnie tego dnia zginęła Anna, a Putin obchodzi urodziny.

Więcej na stronie www Hans Otto Theater.

16:22, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
Konferencja, zorganizowana przez Fundację Wspierania Tolerancji, założoną przez lokalnego dziennikarza i obrońcę praw człowieka Stanisława Dmitrijewskiego, miała odbyć się w piątek i sobotę.

Jednak w czwartek okazało się, że fundacja Dmitrijewskiego widnieje na "czarnej liście" Federalnej Służby Nadzoru Finansowego (Rosfinmonitoringu), agendy rządowej walczącej z praniem brudnych pieniędzy, którą do niedawna kierował obecny premier Wiktor Zubkow, w związku z czym bank VTB-24 odmówił prowadzenia jej rachunku bankowego.

Przeciwko samemu Dmitrijewskiemu wysunięto nowe zarzuty - tym razem o posługiwanie się pirackim oprogramowaniem, za co grozi mu kara od dwóch do czterech lat łagru, gdyż ciąży już na nim wyrok dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata za rzekome wzniecanie nienawiści na tle narodowościowym, rasowym i religijnym, wymierzony w lutym 2006 roku. Dmitrijewski stał wówczas na czele Towarzystwem Przyjaźni Rosyjsko-Czeczeńskiej.

Jednocześnie dyrekcja hotelu "Oktiabrskaja" odwołała rezerwacje dla zagranicznych uczestników forum, uzasadniając to "zalaniem" hotelowych pokoi.

Obrońcy praw człowieka z Niżniego Nowogrodu są przekonani, że za ofensywą przeciwko konferencji stoją władze. "Jesteśmy przerażeni skalą przeciwdziałania, z którym przyszło nam się zetknąć" - oświadczyła Oksana Czełyszewa z Fundacji Wspierania Tolerancji.

W ramach forum planowano dyskusje przedstawicieli rosyjskich i zagranicznych organizacji pozarządowych, koncerty muzyków z Petersburga, Niżniego Nowogrodu i Włoch, a także wieczory wspomnień z udziałem ludzi, o których pisała Politkowska. Swój udział zapowiadali m.in. reprezentanci Amnesty International, Human Rights Watch i amerykańskiego Narodowego Funduszu Wspierania Demokracji (National Endowment for Democracy).
Źródło: PAP, Gazeta.pl
15:07, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 października 2007

27 sierpnia 2007 roku prokurator generalny Rosji Jurij Czajka na konferencji prasowej ogłosił, że milicja zatrzymała 10 osób odpowiedzialnych za śmierć Politkowskiej - organizatorów morderstwa, ich pomocników oraz wykonawców.

W tym samym czasie "Nowaja Gazieta" opublikowała artykuł pt. "Kak ubiwali Aniu".

Sprawcy byli doświadczeni w tego typu zleceniach - kosztujących niemało. Ile, nie ustalono. Polecenie morderstwa wydano wiosną-latem 2006 roku. Dziennikarkę śledzono od września. Politkowska była bardzo ostrożna i zawsze informowała redakcję o nowych pogróżkach, których otrzymywała wiele. Jednak pod koniec lata ub. r. mniej uwagi skupiała na sobie, gdyż miała w szpitalu chorą matkę, a także pochowała ojca. Podobno morderca mijał się parokrotnie z nią w kamienicy przy ulicy Leśnej 7 w centrum Moskwy, nieopodal dworca kolejowego i stacji metra „Biełorusskaja”. Kiedy 7 października ub. roku dziennikarka wchodziła do windy, morderca oddał pięć strzałów, z czego pierwszy i ostatni w głowę.

Źródło: Nowaja Gazieta

18:32, gosporosja
Link Dodaj komentarz »

Pod koniec września ukazała się w Polsce nowa książka Anny Politkowskiej pt. "Udręczona Rosja. Dziennik buntu".

Dziennik Anny obejmuje okres niespełna dwóch lat: od grudnia 2003 roku do końca sierpnia 2005. Zaczyna się wyborami do Dumy Państwowej, w których partie demokratyczne poniosły dotkliwą porażkę. Następnie śledzimy wybory prezydenckie w marcu 2004 roku i początek drugiej kadencji Władimira Putina, który coraz bardziej ogranicza swobody obywatelskie, podporządkowuje sobie parlament i sądy, przy niemal całkowitej bierności społeczeństwa zajętego przede wszystkim problemami bytowymi. Autorka w przenikliwy sposób odkrywa kulisy sprawowania władzy; śledzi codzienne wydarzenia obfitujące w zamachy terrorystyczne, niewyjaśnione zabójstwa i porwania; ujawnia problemy patologii władzy, okrucieństwa w armii.

W posłowiu Anna pisze:

Często słyszę zarzuty, że widzę wszystko w czarnych barwach, że nie wierzę w naród rosyjski, że zamykam się w skrajnej opozycji wobec Putina i nie zauważam jego zasług. Ale ten zarzut jest niesprawiedliwy: widzę wszystko – zarówno dobro, jak i zło. Widzę, jak ludzie nadaremnie starają się poprawić sobie warunki życia, jak zamykają się w sobie i próbują nie dostrzegać tego, co się dzieje w kraju. Ale nie można wiecznie chować głowy w piasek. Nie jestem w stanie spokojnie przejść nad prognozami urzędu statystycznego na rok 2016. Być może nie będzie mnie już na tym świecie, ale nie jest mi obojętne, jak będą żyły moje dzieci i wnuki: jeśli polityka i gospodarka naszego kraju nie zmienią się w sposób radykalny, ludność Rosji zmniejszy się o 5,3 miliona osób w 2016 roku. I to jest wizja optymistyczna (zobacz więcej).
 
Polecam recenzję Wacława Radziwinowicza z "Gazety Wyborczej".
 
Czekam na Wasze recenzje i opinie !
 
Anna Politkowska
"Udręczona Rosja. Dziennik buntu"
przekład: Anna Michalska
360 stron, wrzesień 2007 r.
Wyd. Noir sur Blanc
15:33, gosporosja
Link Dodaj komentarz »