Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
czwartek, 23 lipca 2009

Rosyjskie organizacje broniące praw człowieka domagają się wyjaśnienia morderstw Natalii Estemirowej i Andrieja Kułagina. Domagają się od prezydenta Dmitrija Miedwiediewa powołania specjalnej grupy do wyjasnienia tych spraw.

Apel podpisali przedstawiciele między innymi moskiewskiego oddziału Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz ruchu „O prawa człowieka”. Zdaniem działaczy, specjalna grupa powinna starannie sprawdzić doniesienia o naruszeniach praw człowieka. Pisała o nich w swych materiałach Natalia Estemirowa.

Członkowie organizacji społecznych uważają, że czeczeńskie organy ścigania nie są w stanie przeprowadzić obiektywnego śledztwa w sprawie morderstwa z zeszłego tygodnia.

Przedstawiciele moskiewskiego oddziału Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zaapelowali również do władz, by zaprzestały nazywania obrońców praw człowieka „obrzydliwymi poplecznikami Zachodu”. Członkowie fundacji uważają, że kres mordom działaczy społecznych przyniesie tylko zapewnienie im dostępu do środków masowego przekazu. Chodzi o przedstawienie społeczeństwu swoich racji.

15 lipca w Inguszetii odnaleziono ciało zamordowanej działaczki centrum obrony praw człowieka „Memoriał” - Natalii Estemirowej. Wczoraj w Karelii znaleziono zwłoki innego obrońcy praw człowieka - szefa tamtejszego oddziału ruchu „Sprawiedliwość” Andrieja Kułagina.

Źródło: IAR

15:47, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 lipca 2009

Andriej KułaginW rosyjskiej Karelii znaleziono ciało zaginionego dwa miesiące temu działacza organizacji Sprawiedliwost zajmującej się obroną praw człowieka. Andriej Kułagin zbierał w tym sąsiadującym z Finlandią regionie Rosji materiały na temat warunków w jakich przetrzymywani są więźniowie.

O odnalezieniu blisko dwa tygodnie temu ciała Kułagina poinformowała dziś w specjalnym komunikacie organizacja, dla której pracował. Policja przyznaje, że w piaskownicy w jednej z miejscowości pod stolicą Karelii - Pietrozawodskiem odnaleziono ciało mężczyzny. Jednak nie potwierdza, że był on działaczem organizacji broniącej praw człowieka, miał być natomiast notowany za chuligaństwo.

Organizacja Sprawiedliwost bada przypadki korupcji w Rosji.

18:04, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 lipca 2009

Lew PonomariowPrzewodniczący rosyjskiego ruchu „O prawa człowieka” Lew Ponomariow uważa, że za śmierć Natalii Estemirowej odpowiadają rosyjskie władze. Działaczkę na rzecz obrony praw człowieka uprowadzono w środę sprzed jej domu w Groznym. Jej ciało znaleziono po południu przy autostradzie na terenie Inguszetii. Sam Ponomariow został pobity w kwietniu, o czym pisałem TUTAJ.

Lew Ponomariow bezpośrednio wskazał osoby, które - jego zdaniem - są odpowiedzialne za te wydarzenia: - Ja uważam, że głównym inicjatorem tego morderstwa jest władza rosyjska. I to najwyższa. Były prezydent Rosji - obecnie premier - Władimir Putin, no i oczywiście obecny prezydent Dimitrij Miedwiediew. Dlaczego tak mówię? Za ich rządów doprowadzono do przyzwolenia na bezprawie wobec obrońców prawa - całkowite bezprawie - powiedział Polskiemu Radiu.

Zdaniem Ponomariowa, obydwu prezydentom udało się stworzyć atmosferę, która sprzyja prześladowaniu osób walczących w obronie praw człowieka. - O obrońcach praw Putin publicznie mówił, że to jest piąta kolumna, że są to wrogowie Rosji, że pracują za zachodnie pieniądze. Władze rosyjskie pozwalają każdemu myśleć, że każdy ma prawo zamknąć takie organizacje - z powodów ekonomicznych, albo podrzucić narkotyki. Bo to są wrogowie, a z wrogami można zrobić cokolwiek. Takie przesłanie idzie z samej góry.

Wczorajszy protest w MoskwieWczoraj w Moskwie odbył się protest sprzeciwu w związku z zamordowaniem Natalii Estemirowej. Pikieta została zorganizowana przez ruch „O prawa człowieka". Na początku miał to być protest antywojenny, który tradycyjnie w każdy czwartek odbywa się na jednym ze skwerów stolicy Rosji. Jednak w związku z wczorajszymi wydarzeniami, organizatorzy zmienili jego temat.

Źróło: IAR

07:21, gosporosja
Link Komentarze (1) »
czwartek, 16 lipca 2009

Natalia EstemirowaRosyjskie organy ścigania badają cztery wątki porwania i zamordowania działaczki na rzecz praw człowieka Natalii Estemirowej. Poinformował o tym zastępca ministra spraw wewnętrznych Rosji Arkadij Jedielew.

Estemirowa została uprowadzona wczoraj rano w stolicy Czeczenii Groznym przez nieznanych sprawców, którzy wepchnęli ją do samochodu i wywieźli za miasto. Po południu ciało kobiety znaleziono na terenie Inguszetii.

Rosyjska prokuratura w prowadzonym dochodzeniu bierze pod uwagę kilka możliwych wersji wydarzeń. Pierwsza jest związana z działalnością Estemirowej na rzecz obrony praw człowieka. Druga zakłada, że porwanie i morderstwo jest prowokacją bojowników, która miała na celu zdyskredytowanie władz Czeczenii i Inguszetii oraz tamtejszych organów ścigania. Trzeci wariant mówi o rabunkowym tle zbrodni, ponieważ Estemirowa często przekazywała międzynarodowe granty na wykonywanie różnych projektów. Ostatnia wersja wydarzeń dopuszcza spór na tle osobistym, zwłaszcza w kontekście relacji rodzinnych.

Minister Spraw Wewnętrznych Rosji Raszid Nurgaliew zapewnił, że jego służby zrobią wszystko co możliwe, aby wyjaśnić sprawę Natalii Estemirowej.

Tymczasem społeczność międzynarodowa domaga się wyjaśnienia okoliczności porwania i zamordowania działaczki organizacji Memoriał Natalii Estemirowej. Parlament Europejski uczcił jej pamięć minutą ciszy. Przewodniczący europarlamentu Jerzy Buzek podkreślił zasługi Estemirowej i jej konsekwentną pracę w organizacji Memoriał, gdzie zajmowała się zbieraniem informacji o zaginięciach osób w Czeczenii.

W imieniu Parlamentu Europejskiego Buzek wezwał rosyjskie władze, aby rozpoczęły zakrojone na szeroką skalę dochodzenie w sprawie jej śmierci i podjęły działania zmierzające do ujawnienia sprawców i doprowadzenia ich przed oblicze sądu.

W Moskwie po południu ma się odbyć manifestacja pamięci i sprzeciwu w związku z zamordowaniem Estemirowej. Jak poinformował szef organizacji "O prawa człowieka", Lew Ponomariow, na początku miał to być protest antywojenny, który tradycyjnie w każdy czwartek odbywa się na jednym ze skwerów stolicy Rosji. Jednak w związku z wczorajszymi wydarzeniami, organizatorzy zmienili jego temat.

Wcześniej do ukarania winnych wezwał Biały Dom. W imieniu Unii Europejskiej zabójstwo potępił minister spraw zagranicznych Szwecji, sprawującej przewodnictwo Wspólnoty. Carl Bildt zaapelował do władz Rosji o wykrycie sprawców mordu.

Wczoraj także rosyjski prezydent Dimitrij Miedwiediew wyraził oburzenie zabójstwem Estemirowej. Jej bliskim przekazał wyrazy współczucia i nakazał podjęcie działań w celu wyjaśnienia okoliczności zabójstwa.

Od początku tego roku w Czeczenii porwano więcej ludzi niż w ciągu ostatnich dwóch lat - poinformowała rosyjska organizacja broniąca praw człowieka Memoriał. Od stycznia organy ścigania dostały informacje na temat 75 uprowadzeń. Memoriału Oleg Orłow, tylko w czterech przypadkach odnaleziono ciała uprowadzonych. W ostatnich dniach porwano kolejne cztery osoby. Według Orłowa, to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo rzeczywista liczba przestępstw tego typu nie jest znana ani działaczom na rzecz obrony praw człowieka, ani nawet prokuraturze. Dzieje się tak, ponieważ ludzie się boją i przestali zgłaszać porwania najbliższych.

Jak powiedział członek Memoriału Oleg Orłow, tylko w czterech przypadkach odnaleziono ciała uprowadzonych. W ostatnich dniach porwano kolejne cztery osoby. Według Orłowa, to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo rzeczywista liczba przestępstw tego typu nie jest znana ani działaczom na rzecz obrony praw człowieka, ani nawet prokuraturze. Dzieje się tak, ponieważ ludzie się boją i przestali zgłaszać porwania najbliższych.

Natalia Estemirowa od dziesięciu lat dokumentowała przypadki łamania praw człowieka w Czeczenii przez prorządowe bojówki. W 2007 roku otrzymała nagrodę imienia Anny Politkowskiej - niezależnej dziennikarki, zamordowanej 3 lata temu.

Źródło: IAR

14:07, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 lipca 2009

Po zamachu na prezydenta InguszetiiMilicjanci czeczeńscy i żołnierze rosyjskich wojsk wewnętrznych zabili 4 członków zbrojnego podziemia w Inguszetii. Bojownicy zostali otoczeni w okolicy miejscowości Arszty, w pobliżu której w ubiegłą sobotę zostało zabitych 9 czeczeńskich milicjantów.

Prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow poinformował, że w wyniku przeprowadzonej operacji dokonano również zatrzymań bojowników. Wśród nich jest Rustaman Machauri określany mianem ministra obrony zbrojnej opozycji działającej w Inguszetii i Czeczenii. Ma on też być bliskim współpracownikiem Doku Umarowa lidera czeczeńskich separatystów. Prezydent Czeczenii powiedział, że zatrzymani bojownicy są przesłuchiwani i już przyznali się do szeregu ciężkich przestępstw.

Milicja z Czeczenii od kilku tygodni przeprowadza również akcje w sąsiedniej Inguszetii, gdzie zaktywizowało się zbrojne podziemie. 22 czerwca w zamachu został ciężko ranny prezydent Inguszetii, Janus-Bek Jewkurow.

Bojownicy związani z nieżyjącym już czeczeńskim dowódcą polowym Szamilem Basajewem przyznali się w oświadczeniu zamieszczonym w niedzielę w internecie do przeprowadzenia w poniedziałek zamachu na prezydenta Inguszetii Junus-Beka Jewkurowa, w którym zginęły trzy osoby. Sam Jewkurow został ciężko ranny.

Grupa o nazwie Brygady Męczenników Rijadusa Salichijna oświadczyła, że dokonała samobójczego zamachu na prezydenta Inguszetii, byłego oficera rosyjskiego wywiadu, ponieważ wspierał on politykę Kremla na Północnym Kaukazie i z powodu roli, jaką odegrał w czasie drugiej wojny w Czeczenii, rozpoczętej w 1999 roku.

"Ta operacja po raz kolejny pokazała Kremlowi i jego sługom w Czeczenii, że mudżahedini są uprawnioną władzą na tych ziemiach oraz że nigdy nie zaakceptują praw wroga i jego okupacji" - napisano.

Autentyczności oświadczenia nie udało się jak dotąd potwierdzić, jednak zostało zamieszczone na znanej rosyjskojęzycznej stronie internetowej, która od dawna jest wykorzystywana przez ugrupowania rebeliantów do zamieszczania krytycznych artykułów i raportów dotyczących sytuacji na Północnym Kaukazie.

Do zamachu, w którym Jewkurow został ciężko ranny, doszło 22 czerwca na autostradzie Kaukaz w pobliżu stolicy Inguszetii - miasta Magas. Wypełniony materiałami wybuchowymi samochód osobowy stojący na poboczu - lub jadący powoli poboczem - eksplodował, gdy mijała go kolumna prezydenta.

W zamachu zginęli dwaj ochroniarze, a trzech zostało rannych. Wśród rannych jest młodszy brat prezydenta Uwajs Jewkurow, który dowodzi jego ochroną.

Jewkurow w ciężkim, ale stabilnym stanie przebywa w szpitalu w Moskwie.

Źródło: IAR, PAP

15:54, gosporosja
Link Komentarze (1) »