Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
środa, 23 grudnia 2009

Chodorkowski i Lebiediew w celiPrezydium Sądu Najwyższego Rosji uznało, że aresztowanie w 2003 roku Płatona Lebiediewa, partnera biznesowego szefa "Jukosu" Michaiła Chodorkowskiego, było bezprawne. Decyzja Sądu Najwyższego Rosji jest związana z wcześniejszym orzeczeniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał, że doszło do nieprawidłowości podczas zatrzymania Lebiediewa.

Adwokaci uznali dzisiejszą decyzję Sądu Najwyższego za sukces, ale - jak dodają - w Rosji dopiero rozpoczyna się praktyka ponownego rozpatrywania spraw sądowych w związku z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Orzeczenie Sądu Najwyższego nie doprowadzi do wypuszczenia na wolność Lebiediewa. Biznesmen przebywa w areszcie w związku z wyrokiem sądowym i wobec niego toczy się też drugie postępowanie karne dotyczące zarzutu legalizacji dużych sum pieniędzy.

Czołowi akcjonariusze Jukosu Michaił Chodorkowski i Płaton Lebiediew zostali aresztowani w 2003 roku. Obecnie odsiadują wyrok 8 lat więzienia za machinacje finansowe. Działacze praw człowieka uważają, że ich sprawa może być zemstą Kremla za prowadzenie niezależnej polityki przez władze "Jukosu".

Dlaczego Chodorkowski i Lebiediew muszą siedzieć? Czytaj TUTAJ

Źródło:IAR

15:01, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 grudnia 2009

Prezydent Lech Kaczyński nadał ordery zasłużonym dla Polski obywatelom Federacji Rosyjskiej. Dostali je ci obywatele Rosji, w stosunku do których władze wyraziły zgodę na ich przyjęcie. Ordery zostaną przekazane polskiej placówce dyplomatycznej w Sankt Petersburgu i tam wręczone.
Krzyż oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej otrzymają Władimir Cereteli, Irina Flige oraz Emil Goldsztejn.
Cereteli otrzyma order za wybitne zasługi w działalności na rzecz społeczności polskiej w Sankt Petersburgu. Cereteli jest prawnikiem od wielu lat współpracującym z polskim konsulatem i środowiska polonijnego. Przyczynił się do zarejestrowania rosyjskiego oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska".
Irina Flige odbierze order za działalność na rzecz odkrywania prawdy historycznej oraz ochrony polskich miejsc pamięci narodowej w Rosji. Jest ona pracownikiem oddziału stowarzyszenia Memoriał w Sankt Petersburgu. Od wielu lat wspiera polskie działania w kierunku zachowania pamięci o Polakach represjonowanych na ziemiach rosyjskich i ochrony polskich miejsc pamięci narodowej.
Emil Goldsztejn otrzymał order za promowanie polskiej kultury. Goldsztejn jest inicjatorem organizatorem festiwali polskiego kina w Sankt Petersburgu.
Prezydent przyznał również Krzyże Kawalerskie Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej działaczom polonijnym w Sankt Petersburgu. Odbiorą je Lilia oraz Regina Szyszko. Obie kobiety od wielu lat współtworzą Związek Polaków w Sankt Petersburgu.

Źródło: IAR/Prezydent.pl

15:52, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 grudnia 2009

Wnuk Stalina z portretem dziadkaOkoło 2 tys. rosyjskich komunistów przyszło z kwiatami na grób Józefa Stalina. Znajduje się on pod murem moskiewskiego Kremla. Dziś przypada 130. rocznica urodzin radzieckiego dyktatora.

W uroczystości wzięło udział całe kierownictwo Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskie. Lider komunistów Giennadij Ziuganow wręczył grupie weteranów medale przygotowane przez partę dla upamiętnienia urodzin Stalina.

Rosjanie do dziś nie mają jednoznacznych poglądów na temat wszystkich "dokonań" Stalina. Większość ludzi wie o masowych represjach i mordach w okresie jego rządów. Z drugiej strony, Rosjanie mówią o zasługach Stalina w pokonaniu Niemiec hitlerowskich i przekształcenia Związku Radzieckiego w mocarstwo światowe.

W Rosji o Stalinie nie daje zapomnieć między innymi jego wnuk Jewgienij Dżugaszwili podaje do sądów rosyjskie media, które źle piszą o jego dziadku (więcej TUTAJ), który przegrał jednak proces w moskiewskich sądach.

Józef Stalin, czyli Josif Dżugaszwili, urodził się w gruzińskim mieście Gori. Rosyjskie media poinformowały, że kwiaty pojawiły się również pod pomnikiem Józefa Stalina stojącym właśnie w Gori. Według niektórych mediów, Stalin przyszedł na świat nie 21, lecz 18 grudnia.

Korzystałem z IAR

czwartek, 17 grudnia 2009

Tak zwany "incydent" z czeczeńskimi uchodźcami odbija się coraz szerszym echem. Został upolityczniony.

Przypomnijmy, Osoby ze statusem uchodźcy (bądź ubiegający się) zostali zatrzymani przez straż graniczną w Zgorzelcu (we wtorek), kiedy chcieli wyjechać z Polski do Niemiec. Azylanci z Gruzji, Czeczenii i Inguszetii (w tym niemowlęta i dzieci) próbwali pojechać do Strasburga, aby poskarżyć się na złe warunki w ośrodku w Radomiu. Jak podkreślali, byli tam narażeni nie tylko na brud i wilgoć, ale także na ataki neonazistów. Uchodźcy nie mieli biletów na jadący z Wrocławia do Drezna pociąg, ani zgody na opuszczenie kraju.

Błyskawicznie ten incydent wykorzystał Ramzan Kadyrow, namaszczony przez Putina prezydent Czeczenii. Wyraził on zaniepokojenie sytuacją swoich rodaków w Polsce. Kadyrow powiedział, że jeśli Polska przyjęła ludzi, którzy uciekli przed działaniami wojennymi, to odpowiada za zabezpieczenie uchodźcom ludzkich warunków. Kadyrow zapewnił, że jeśli rodacy zdecydują się powrócić do ojczyzny, ich prawa będą tam o wiele lepiej gwarantowane. 

KAdyrowKadyrow po zakończeniu przez Rosjan tak zwanej operacji antyterrorystycznej w Czeczenii (czytaj TUTAJ) przejął kontrolę nad niepokorną republiką. Zakonserwował swój autorytarny reżim, w którym rządzi brutalną ręką. Oczywiście wielu powie, że w Czeczenii jest spokój, sporo osób wraca do kraju, Grozny jest już prawie odbudowany, inne miasta też powstają z gruzów. Nie ma już działań wojennych na ulicach, rosyjskie wojska oficjalnie opuściły terytorium Czeczenii, jest stabilna władza skupiona w rękach Kadyrowa, Moskwa wreszcie "nie czepia" się Czeczenów. Ale to tylko fasady. Sami Czeczeni, z którymi rozmawiałem kiedyś m.in. w ośrodku dla uchodźców w Dębaku, przyznają, że chcą wracać. To naród bardzo związany z Kaukazem, ojczystą ziemią. O tym też mówiła mi wczoraj Irena Rzeplińska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Warszawie. Jej zdaniem, powrót czeczeńskich uchodźców do ojczyzny to kwestia czasu. Nie wiadomo tylko, czy już ten czas nastał. Uchodźcy nieoficjalnie są pod władzą emigracyjnych władz. A one musiałyby się jakoś w tej kwestii z Kadyrowem dogadać.

Prawda jest taka, że uchodźcy mają ciężkie warunki w Polsce. W Dębaku widziałem kilkuosobowe rodziny mieszkające na paru metrach kwadratowych. Ale warto też zwrócić uwagę, że przypadki prześladowania ich są jednostkowe. Poza tym, oni nie cchą się asymilować, bo dla większości azylantów Polska jest tymczasowa. Woleliby jechać na Zachód albo móc wrócić do ojczyzny.

Będący wczoraj w Kijowie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skomentował sprawę, ale odniósł się z dystansem. Radek powiedział, że duża liczba czeczeńskich uchodźców w Polsce jest skutkiem sytuacji w ich kraju. "Gdyby Czeczenia była rządzona demokratycznie, nie byłoby ich tak wielu w naszym kraju" - stwierdził szef polskiej dyplomacji.

Również nasz prezydent wykorzystał "incydent", by szpilę rządowi wbić. Lechu zwrócił się do MSWiA z prośbą o pełną informację na temat cudzoziemców. Wniosek wystosował też szef BBN Aleksander Szczygło. Chodzi o dane, dotyczące warunków bytowych uchodźców, statystyki, dotyczące ich liczby, jak również kompleksową informację na temat procedur ubiegania się o taki status w naszym kraju.

Problemem azylantów zainteresowali się nawet niemieccy i francuscy europarlamentarzyści.

Dziś "uciekinierzy" rozmawiają (ok. 10-12) z przedstawicielami Urzędu ds. Cudzoziemców.

Korzystałem z IAR

10:24, gosporosja
Link Komentarze (2) »
środa, 16 grudnia 2009

EstemirowaMemoriał wznawia działalność w Czeczenii. Pozarządowa organizacja obrony praw człowieka wycofała się z Groznego po zamordowaniu Natalii Estemirowej, dziennikarki i działaczki „Memoriał" (więcej o tym TUTAJ).
Rzeczniczka Memoriału Julia Klimowa poinformowała, że organizacja nadal będzie monitorować, czy prawa człowieka w Czeczenii są przestrzegane. Stowarzyszenie będzie również oferować pomoc prawną osobom poszkodowanym, w tym ludziom, którzy zamierzają składać skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Memoriał podkreśla, że z Czeczenii nadal napływają informacje o naruszeniach praw człowieka, mimo że oficjalnie zakończyła się tzw. "operacja terrorystyczna", o czym pisałem TUTAJ.

Źródło: własne,IAR

Tagi: Memoriał
21:52, gosporosja
Link Komentarze (3) »

W Parlamencie Europejskim odbyła się ceremonia wręczenia Nagrody Sacharowa. Otrzymała ją trójka wybitnych obrońców praw człowieka z Rosji - Ludmiła Aleksiejewa, Siergiej Kowaliow i Oleg Orłow. To dowód uznania dla organizacji pozarządowej "Memoriał", która broni praw człowieka w Rosji i krajach byłego Związku Radzieckiego.

Z Ludmiłą Aleksiejewą rozmawiałem po projekcji filmu o Politkowskiej "211: Anna". Laureatka powiedziała: - To nagroda dla wszystkich, którzy pracują w Rosji na rzecz budowy społeczeństwa obywatelskiego. I przede wszystkim dla tych obrońców praw człowieka, których już nie ma wśród nas, bo ich zamordowano. Otrzymując tę nagrodę bierzemy na siebie obowiązek dalszej pracy z całych sił.

W imieniu laureatów za przyznanie nagrody dziękował Siergiej Kowaliow. Podkreślił, że uhonorowana została nią cała społeczność obrońców praw człowieka w Rosji, nawet więcej - całe społeczeństwo rosyjskie, które sympatyzuje z obrońcami praw człowieka. "Nagroda należy się głównie tym, których nie ma wśród nas. Zginęli, by Rosja mogła stać się europejskim państwem" - mówił Kowaliow. Na jego prośbę, zebrani chwilą ciszy uczcili wszystkich obrońców praw człowieka, którzy zginęli w Rosji w ostatnich latach.

Siergiej Kowaliow obecną sytuację w Rosji nazwał reżimem imitującym jedynie demokrację. Podkreślił, że wysokie wyroki Trybunału Praw Człowieka, które płaci Rosja rodzinom zamordowanych w Czeczenii, to podatek od bezkarności. Zaledwie garstka winnych została ukarana. Generałowie i decydenci nigdy nie stanęli przed sądem. Cytując Sacharowa, powiedział, iż jego państwo potrzebuje wsparcia i presji. Apelował, by zachód nie omijał w rozmowach z rosyjskimi władzami spraw delikatnych, bo szkodzi to samej Rosji.

Poseł do Parlamentu Europejskiego Jacek Saryusz-Wolski z PO powiedział IAR, że nie jest to nagroda antyrosyjska, jak uważa Kreml, lecz prorosyjska. Jego zdaniem, to dowód uznania dla odważnych Rosjan, którzy wykonują swoją misję z narażeniem życia.

Dla eurodeputowanego Pawła Kowala z PiS nagroda dla rosyjskich obrońców praw człowieka to wysłanie dwóch sygnałów. Według Kowala, pierwszy jest wyrazem poparcia dla działalności odważnych Rosjan. Drugi apel Unia Europejska kieruje do władz, przestrzegając Kreml przed łamaniem praw człowieka.

Każdego roku europarlament wyróżnia nagrodą na rzecz wolności myśli osoby lub organizacje odznaczające się w walce o wolność myśli, prawa człowieka oraz sprzeciwiające się nietolerancji.

"Memoriał" dokumentuje zbrodnie stalinowskie, walczy o rehabilitację ofiar Katynia i pomaga w sprawach sądowych, które odbywają się w Moskwie w z udziałem rodzin katyńskich. Oprócz tego, działa na rzecz obrony praw człowieka i podstawowych wolności, ochrony praw mniejszości, rozwoju demokracji i zasad prawa.

Laureaci to wybitni obrońcy praw człowieka: Szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej Ludmiła Aleksiejewa, założyciel pierwszego w ZSRR stowarzyszenia obrońców praw człowieka Siergiej Kowaliow i prezes Memoriału Oleg Orłow. Oprócz wyróżnienia, laureaci otrzymają czek w wysokości 50 tysięcy euro.

Źródło własne=IAR

08:18, gosporosja
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 14 grudnia 2009

Mija 20. rocznica śmierci Andrieja Sacharowa. Z tej okazji pod jego domem w Moskwie złożone zostały kwiaty. W uroczystośći wziął udział rosyjski rzecznik praw człowieka Władimir Łukin oraz  Thomas Hammarberg, komisarz do spraw Praw Człowieka Rady Europy.

Andriej Sacharow był szefem radzieckiego programu nuklearnego i współtwórcą bomby wodorowej, trzykrotnym bohaterem ZSRR. Dostrzegał jednak fatalne skutki dokonywanych prób i od końca lat 50. został dysydentem. Pozbawiony wszelkich tytułów, występował na rzecz rozbrojenia i obrony praw człowieka.  W 1975 roku otrzymał pokojową Nagrodę Nobla. 

Urodził się 21 maja 1921 roku w Moskwie, w rodzinie inteligenckiej. W 1942 roku ukończył fizykę na Moskiewskim Uniwersytecie. Po wojnie został aspirantem w Instytucie Fizyki u laureata nagrody Nobla profesora Igora Tamma. W 1948 roku NKWD przeniosło go do tajnego miasteczka naukowców, gdzie pracował nad bombą atomową. Efektem badań Sacharowa był wybuch atomowy 12 sierpnia 1953 roku, po którem 32-letni fizyk został członkiem rzeczywistym Akademii Nauk ZSRR.

W latach 60. Sacharow zmienił swoje poglądy, opracował projekt układu o zakazie prób jądrowych na lądzie w wodzie i w powietrzu. W 1966 roku podpisał zbiorowy list do zjazdu KPZR w sprawie likwidacji kultu jednostki i prześladowania za poglądy. Pisał memoriały, w których
opowiadał się za amnestią dla więźniów politycznych, swobodą wyboru miejsca zamieszkania, równouprawnieniem obywateli.

W okresie rządów Leonida Breżniewa władza prowadziła oszczerczą kampanię przeciw Sacharowowi i jego drugiej żonie, Jelenie Bonner. Partyjna prasa nazywała fizyka zdrajcą ojczyzny a jego żonę syjonistyczną agentką.

W 1980 roku, gdy fizyk skrytykował interwencję w Afganistanie, został przed olimpiadą w Moskwie deportowany do Niżnego Nowogrodu, zwanego Gorkim. Kilka lat zesłania zaowocowało licznymi pracami Sacharowa z fizyki teoretycznej i apelami w obronie praw człowieka. Wrócił do Moskwy 23 grudnia 1986 roku, po objęciu władzy na Kremlu przez Michaiła Gorbaczowa.

Od 1988 roku Parlament Europejski przyznaje Nagrodę Sacharowa, jako wyróżnienie dla osób lub grup ludzi szczególnie zasłużonych dla walki na rzecz praw człowieka i wolności. 16 grudnia odbiorą ją założyciele "Memoriału".

Źródło: IAR, własne

10:08, gosporosja
Link Komentarze (2) »
czwartek, 10 grudnia 2009

Moskiewski sąd miejski oddalił apelację wnuka Józefa Stalina w sprawie publikacji prasowej, która miała rzekomo naruszyć dobre imię radzieckiego dyktatora. Tym samym, sąd wyższej instancji podtrzymał wcześniejsze orzeczenie sądu rejonowego. I Jewgienij Dżugaszwili został odprawiony z kwitkiem.

A domagał się przeprosin, rekompensaty finansowej i sprostowania w prasie. Sprawa dotyczyła artykułu, który ukazał się w niezależnej "Nowoj Gaziecie".
W publikacji o mordzie NKWD na polskich oficerach w Katyniu autor użył wobec Stalina takich określeń, jak "krwiożerczy ludojad". Mieszkający w Gruzji wnuk byłego przywódcy ZSRR uważa tego rodzaju epitety za obraźliwe dla jego dziadka. Nie zgadza się również z tezą, że winni katyńskiej zbrodni uniknęli moralnej odpowiedzialności za rozstrzelanie Polaków. Autorem publikacji w gazecie jest Anatolij Jabłokow - były prokurator wojskowy, który na początku lat 90. kierował śledztwem katyńskim.

Więcej na ten temat pisałem TUTAJ.

Źródło: IAR

wtorek, 08 grudnia 2009

Rosyjska prokremlowska organizacja młodzieżowa "Nasi" podała do sądu francuski dziennik "Le Monde" oraz korespondentkę tej gazety w Moskwie, Marie Jego. Powodem jest artykuł, jaki ukazał się na łamach francuskiej gazety na początku października 2009 roku, w którym korespondentka pisze o "polowaniu", jakie członkowie "Naszych" urządzili na dziennikarza Aleksandra Podrabianka (czytaj na blogu: TUTAJ). Dziennikarzowi grożono i "przesłuchiwano" jego sąsiadów.

Według adwokata prokremlowskiej organizacji, publikacja Le Monde to oszczerstwa. Organizacja domaga się 11,5 tys. euro odszkodowania i - jak się wyrażono - osobistego ukarania korespondentki. Le Monde odpowiada, że tekst jest objęty ochroną 10. art. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka zezwalającej dziennikarzom na swobodne wypowiadanie swoich opinii. Rosja podpisała Konwencję w 1996 roku.

Pozew przeciwko Le Monde to nie jedyny proces, który prasie wytoczyli "Nasi". Podobne oskarżenia wystosowali pod adresem innej francuskiej gazety - "Journal du Dimanche". Gazeta napisała, że rosyjski dziennikarz Aleksander Podrabianek musiał się ukrywać po tym, jak otrzymał pogróżki. Podrabianek, w czasach Związku Radzieckiego więzień Gułagu, pisał o naciskach, jakie organizacja weteranów II wojny światowej wywiera na władze Moskwy by zmusiły właścicieli restauracji "Anty-radziecka" do zmiany nazwy. "Nasi" przez kilka dni organizowali przed jego domem manifestacje.

Źródło: IAR

10:22, gosporosja
Link Komentarze (2) »
sobota, 05 grudnia 2009

W piątek (11.12) w warszawskim kinie Muranów odbędzie sie projekcja włoskiego filmu dokumentalnego "211: Anna" - w ramach festiwalu Watch Docs.

Opis filmu: przewodnikami Paolo Serbandiniego i Giovanny Massimetti w tej opowieści o 20 latach najnowszej historii Rosji są dziennikarze, Anna i Aleksander Politkowscy. Anna i Sasza byli niegdyś małżeństwem. Oboje zdobyli sławę i odegrali znaczącą rolę w dziejach wolności słowa w Rosji, każde z nich jednak w innym momencie. Sasza to ikona epoki glasnosti, gospodarz telewizyjnego programu sowieckiej telewizji, w którym po raz pierwszy prawdziwy obraz kraju nie był przesłaniany propagandową zasłoną. Program przyniósł Saszy popularność, wybrano go nawet do Parlamentu, po upadku ZSRR jednak jego gwiazda przygasła, a w centrum uwagi znalazła się Anna, ze swoimi reportażami z Czeczenii i demaskatorskimi artykułami o reżimie Putina. Współczesne zdjęcia z opowieścią Aleksandra oraz relacjami córki, przyjaciół i kolegów po fachu Politkowskich przeplatają się w dokumencie Serbandiniego i Massimetti z dwoma wspaniałymi wywiadami z Anną, nagranymi przez włoskich filmowców w 2003 i 2004 roku. Anna Politkowska była dwieście jedenastym dziennikarzem zamordowanym w Rosji od 1991 roku.

Czas trwania: 90 min.; Reżyseria: Paolo Serbandini, Giovanna Massimetti;Zdjęcia: Vladimir Ivanov, Nino Frezza; Montaż: Gabriele Spinelli, Vittorio de Felice; Produkcja: Polis srl;Rok produkcji: 2008

Pokazywany na festiwalach: 2009 Sundance FF;2009 DocAviv IDFF, Tel-Aviv; 2009 Newport Beach FF

Źródło: www.watchdocs.pl, www.211anna.it