Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
czwartek, 06 grudnia 2007

Rynek w SandomierzuW zeszłym tygodniu, 28 listopada br. byłem gościem spotkania pt. „W obronie człowieka”, poświęconego Annie Politkowskiej. Przedsięwzięcie zorganizowało Muzeum Okręgowe w Sandomierzu, wraz z Klubem Inteligencji Katolickiej oraz Duszpasterstwem Akademickim Ojców Dominikanów.

Zaprosił mnie do Sandomierza pan Paweł Różyło, kustosz muzeum, inicjator spotkań Klubu Dyskusyjnego Uniwersum. Pan Paweł znalazł ów blog w Internecie.
Bardzo miło spędziłem czas w Sandomierzu. Jest to wyjątkowo urocze miasto, z przepiękną, brukowaną starówką położoną na wzgórzu, skąd rozpościera się panorama na Wisłę. Zauroczył mnie przede wszystkim pochyły rynek Starego Miasta. Samo spotkanie trwało półtorej godziny. Opowiedziałem o bohaterce, jej dziennikach oraz o reakcji (braku reakcji) młodzieży na jej śmierć. O tym również wówczas pisałem z Moskwy.

Warto było wziąć udział w tym przedsięwzięciu. Okazuje się, że jeszcze ktoś pamięta o Politkowskiej i chciałby się o niej czegoś więcej dowiedzieć. Uczestnicy spotkania, wprawdzie w większości ludzie starsi, byli zainteresowani sytuacją społeczno-polityczną w Rosji. Pytali o Putina i o wybory - zarówno parlamentarne, jak i prezydenckie, a także o współczesną rosyjską kulturę - kinematografię, muzykę.

11:02, gosporosja
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 grudnia 2007

Dziś odbyły się wybory do Dumy Państwowej, izby niższej rosyjskiego parlamentu (do wyższej izby wyborów nie ma). Bezdyskusyjnie zwyciężyła je partia Putina - Jedna Rosja (podaje wyniki Centralnej Komisji Wyborczej w Moskwie, z godz. 24 moskiewskiego czasu), zdobywając 63,3 proc. głosów. Na drugim miejscu uplasowała się Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej z wynikiem 11,4 proc., następnie partia Żyrinowskiego - Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji (9,5 proc.) oraz stworzona sztucznie przed rokiem "opozycyjna" Sprawiedliwa Rosja (7,5 proc.).

Jednak nie wyniki są istotne, bo były z góry przewidziane. Najbardziej przerażająca jest degradacja rosyjskiego parlamentaryzmu, o czym pisała wielokrotnie Anna Politkowska.

Degradacja polegająca na tym, że w Dumie jedyną realną opozycją są komuniści. a parlament wykonuje wyłącznie polecenia Kremla. Stworzona w zeszłym roku "opozycyjna" Sprawiedliwa Rosja - Życie, Emeryci, Ojczyzna, to twór, mający odebrać punkty procentowe komunistom. I tak się w rzeczywistości stało. O tej partii pisałem w zeszłym roku dla "Dziennika Polskiego", podczas tygodniowego pobytu w Moskwie. Zapraszam do przeczytania.

Z kolei Władimir Żyrinowski jest "ustami" Kremla . Jeżeli czegoś nie może powiedzieć Putin, zawsze chętnie zrobi to Żyrinowski. Szczególnie, gdy sprawa dotyczy opozycji, łamania praw człowieka, wojny w Czeczenii itp.

Jednak zdaniem Politkowskiej, degradacja rosyjskiego parlamentaryzmu polegała także (a może przede wszystkim?) na eliminacji z Dumy już w 2003 roku prawicowych partii demokratycznych - Sojuszu Sił Prawicowych (SPS) oraz Jabłoka. Zdaniem Politkowskiej, partie te same są sobie winne. Kiedy 40 proc. rosyjskiego społeczeństwa żyje na granicy minimum socjalnego, trudno w wyborach przekroczyć 7-procentowy próg wyborczy, tym bardziej, że program skierowany jest do klasy średniej, w Rosji - zdaniem wielu ekspertów - nieistniejącej. Poza tym, liderzy "demokratyczni" utracili znaczenie na Kremlu, a biznesmeni odstąpili od poparcia ich, gdyż - biorąc przykład z przestrogi pt. "Chodorkowski" - lepiej z władzami współpracować, niż być przeciwko nim. Zatem popierajmy Jedną Rosję, opłacajmy suto polityków, funkcjonariuszy i urzędników, a nasz biznes będzie bezpieczny.

Politkowska w dziennikach krytykuje środowiska demokratyczne za to, że nie potrafią dotrzeć do społeczeństwa, że się wciąż kłócą, że nie mogą wybrać konkretnego lidera. W tegorocznych wyborach był nim Garri Kasparow, który wyrósł na czołowego opozycjonistę w Rosji. Politkowska jeszcze za życia pokładała w nim swoje nadzieje. Jednak zdawała sobie sprawę, że on sam niewiele zdziała. I tak się w rzeczywistości stało...

Pointa książki Politkowskiej jest przygnębiająca. Nie wierzy ona w moc sił prawicowych. Pisze: Rosyjski "skręt w lewo" staje się rzeczywistością. A to znaczy, że Majdanu u nas nie będzie. Nie dla nas piękne rewolucyjne zrywy z pomarańćzami, tulipanami czy różami. Nasza rewolucja, jeśli do niej dojdzie, będzie czerwona. Bo raz, że znowu poprowadzą ją komuniści, a dwa, że będzie krwawa...

23:13, gosporosja
Link Komentarze (1) »