Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
RSS
środa, 24 lutego 2010

Prezydent Czeczenii Ramzan Kadyrow podpisał dekret ustanawiający Dzień Pamięci i Żałoby. Ma on upamiętniać rocznicę deportacji w 1944 roku mieszkańców Czeczeno-Inguskiej Autonomicznej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.

W wielu rosyjskich regionach na Kaukazie Północnym odbyły się wczoraj obchody 66. rocznicy deportacji miejscowej ludności do Kazachstanu i na Syberię. Media przypominają, że oprócz Czeczenów na zesłanie trafiły inne narody podejrzewane o kolaborację z III Rzeszą - Ingusze, Kałmycy, Karaczejowie czy Bałkarzy.

W wyniku tragicznych warunków panujących w trakcie deportacji i w nowych miejscach zamieszkania zmarły tysiące ludzi. Niektóre źródła informują, że śmierć dotknęła co drugiego zesłańca.

Czeczeni i inne deportowane narody mogły wrócić do rodzinnych stron dopiero w 1957 roku - 4 lata po śmierci Józefa Stalina.

Źródło: IAR

poniedziałek, 22 lutego 2010

W kilku miastach Rosji odbyły się wczoraj demonstracje. Ich uczestnicy protestowali przeciwko bezprawnym działaniom urzędników, zbyt niskim emeryturom i wzrostowi cen.

W Archangielsku W Archangielsku na północy Rosji ponad półtora tysiąca osób protestowało między innymi przeciwko nieudolnej polityce socjalnej rządu oraz przeciwko podwyżkom opłat komunalnych. Zebrani - stojąc na 30-stopniowym mrozie - domagali się dymisji lokalnych władz i rządu Federacji Rosyjskiej. Uczestniczyli w nich członkowie i sympatycy zarówno demokratów ("Jabłoko"), jak i komunistów. Byli też członkowie ruchu "Solidarnost". Jak powiedział Newsru.com Ilia Jaszyn z "Solidarności", konkretnego powodu wyjścia ludzi na ulice nie było. - Ludzie wyszli na ulice na znak solidarności z innymi miastami, gdzie również odbywały się protesty - powiedział Jaszyn.

Inny protest odbył się w Kazaniu, stolicy Tatarstanu, gdzie kilkudziesięciu byłych wojskowych domagało się podwyższenia ich emerytur.

W Moskwie demonstrowało zaś około stu osób, oszukanych przez urzędników. Ludzie ci od lat starają się otrzymać mieszkania, za które - jak twierdzą - już zapłacili. Wśród nich byli współinwestorzy domów mieszkalnych, budowanych na zamówienie rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Największa wojskowa inwestycja mieszkaniowa w okolicy Moskwy to osiedle o nazwie "Leśna Korona". Choć obywatele wpłacili pieniądze - budowę wstrzymano i od 2005 roku niedokończone budynki niszczeją bez nadzoru i konserwacji. Ponad 2000 osób - w tym wielu wojskowych - bezskutecznie stara się ustalić, jakie będą dalsze losy ich mieszkań. Moskiewskie władze udzieliły wprawdzie zezwolenia na demonstrację, ale ograniczyły liczbę jej uczestników do 500 osób. Przyszło sto.

Kilkanaście dni temu bardzo głośny protest odbył się w Kaliningradzie.

Źródło, Newsru.com, IAR


Tagi: putin
07:39, gosporosja
Link Komentarze (2) »
piątek, 19 lutego 2010

W Rosji sporo się mówi dziś o reforemie milicji. Wczoraj prezydent Dmitrij Miedwiediew zwolnił ze stanowisk 18 wysokich rangą oficerów milicji. To efekt próby zreformowania służb porządkowych Rosji.

Wśród zwolnionych są między innymi dwaj wiceministrowie spraw wewnętrznych oraz 15 generałów milicji pracujących w regionach. Prezydent Rosji zapowiedział też dwukrotne zmniejszenie - do 10 tysięcy - aparatu centralnego milicji. Dmitrij Miedwiediew poinformował, że będzie osobiście kontrolować reformę milicji. Dał ministrowi spraw wewnętrznych miesiąc na przygotowanie planu doskonalenia pracy służb porządkowych, w tym nowych zasad naboru ludzi do pracy w milicji i działań antykorupcyjnych. Dzisiejsza rządowa "Rossijskaja Gazieta" napisała, że tak dużej jednorazowej czystki szeregów nie przeszła żadna struktura siłowa Rosji w ciągu ostatnich 30 lat.

Rosyjska milicja w ostatnim czasie ma bardzo złe notowania. W prasie niemal codziennie pojawiają się informacje o naruszaniu prawa przez funkcjonariuszy. Przeprowadzony sondaż pokazał, że ponad dwie trzecie Rosjan nie ma zaufania do milicji. Choćby dzisiejszy przypadek. Sąd w Moskwie skazał byłego oficera milicji na dożywocie. Major Denis Jewsiukow dopuścił się przestępstwa pod wpływem alkoholu po zakończeniu swoich urodzin. Zdarzenie odbiło się szerokim echem w całej Rosji. Stało się jednym z symboli nieprawidłowości panujących w rosyjskiej milicji i było dodatkowym bodźcem do jej roformy.

Ostatnio sporo się też w Rosji mówi, że czas na zmianę nazwy z milicji na policję. Miałoby to zmienić fatalny wizerunek mundurowych, kojarzących się z łapówkami i łamaniem prawa. Czy ktoś jednak w Rosji wierzy w zmianę?

Źródło: IAR, własne

środa, 17 lutego 2010

Władze Moskwy chcą umieścić specjalne tablice informujące o roli Józefa Stalina w zwycięstwie podczas II wojny światowej. Rosyjscy obrońcy praw człowieka zapowiadają , że będą przeciwko temu protestować.
Radio "Majak" poinformowało, że w Moskwie już od pierwszego kwietnia mają być wywieszone plakaty upamiętniające 65. rocznicę zwycięstwa w drugiej wojnie światowej. W miejscach gdzie w okresie wojny odbywała się mobilizacja żołnierzy wysyłanych na front zostaną ustawione tablice informujące o roli Józefa Stalina w zwycięstwie nad faszyzmem.
Jednak rosyjscy obrońcy praw człowieka uważają, że nie można reklamować postaci, nazwisko której jest symbolem cierpień milionów ludzi. Ludmiła Aleksiejewa, szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej powiedziała, że zwycięstwo w II wojnie światowej jest wynikiem nie zasług Stalina lecz męstwa żołnierzy, którzy walczyli z faszyzmem.

Źródło: IAR

wtorek, 09 lutego 2010

BorusewiczTo ważne, że premier Rosji Władimir Putin będzie gospodarzem uroczystych obchodów upamietniającyh 70-tą rocznicę zbrodni katyńskiej - podkreślił marszałek Senatu w wywiadzie dla dziennika "Wriemia Nowostiej". Bogdan Borusewicz zwrócił uwagę, że dotychczas rosyjskie władze "dystansowały się" od udziału w katyńskich obchodach. Dziś rozpoczęła się wizyta Marszałka Senatu w Moskwie - na zaproszenie przewodniczącego izby wyższej rosyjskiego parlamentu - Rady Federacji - Siergieja Mironowa.

Marszałek Borusewicz powiedział rosyjskiej gazecie, że do tej pory polska delegacja przyjeżdżając do Katynia na obchody rocznicy tragedii, "wyglądała jak nieproszony desant". Zaś zaproszenie premira Putina "nabiera symbolicznego znaczenia" i "otwiera nowe perspektywy polsko-rosyjskich stosunków".

Borusewicz powiedział, że "Polaków zawsze interesuje los rodaków, którzy padli ofiarą represji". "Szczególnie bolesną raną pozostaje Katyń" - podkreślił, wskazując, że pielęgnowanie pamięci o tym jest wręcz obowiązkiem. Marszałek zaznaczył zarazem, że rozumie, iż obok Polaków spoczywają tam Rosjanie.

II Forum Regionów

Tematem rozmów z Mironowem będzie przede wszystkim współpraca obu izb polskiego i rosyjskiego parlamentu oraz sprawy związane z planowanym na maj tego roku II Forum Regionów Polski i Rosji.

Borusewicz powiedział dziennikarzom w piątek, że trwająca od czterech lat jego współpraca z Mironowem "doprowadziła do bardzo konkretnych rezultatów na poziomie regionów samorządowych". "(...) Stosunki polityczne na najwyższym szczeblu to jedna rzecz, ale potrzebne jest także wypełnienie tych stosunków kontaktami na poziomie regionów" - powiedział na briefingu prasowym.

Podczas spotkania z ministrem spraw zagranicznych Rosji marszałek Senatu będzie rozmawiał o polsko-rosyjskich stosunkach politycznych i perspektywie tych relacji. "Przede wszystkim będziemy rozmawiać o współpracy parlamentarnej i o Forum Regionów (Polski i Rosji), ponieważ tutaj powinno być wsparcie ze strony rosyjskiego MSZ. Nasze MSZ wspiera tę inicjatywę" - podkreślił marszałek.

Nie wykluczył, że na spotkaniu z Siergiejem Ławrowem poruszy kwestię obchodów rocznicy zbrodni katyńskiej.

W Moskwie marszałkowi Borusewiczowi towarzyszy grupa senatorów - członków Polsko-Rosyjskiej Grupy Parlamentarnej. Senatorowie, którzy do stolicy Rosji przybyli już w poniedziałek, spotkali się tego dnia z Rosyjsko-Polską Grupą Parlamentarną, utworzoną w Radzie Federacji.

Pierwsze Forum Regionów Polski i Rosji odbyło się w Moskwie we wrześniu ubiegłego roku. Inicjatywie, polegającej na zacieśnieniu dwustronnych stosunków na poziomie regionalnym, patronują Senat i Rada Federacji. Jako przykład udanej współpracy między samorządami obu krajów można uznać relacje, które utrzymuje z polskimi województwami obwód kaliningradzki.

Pamiętamy o przeszłości, myślimy o przyszłości

Takie jest przesłanie wspólnego artykułu szefów wyższych izb parlamentów Polski i Rosji, Bogdana Borusewicza i Siergieja Mironowa, który we wtorek ukazał się równocześnie w obu krajach.

W Polsce wydrukowała go "Gazeta Wyborcza", a w Rosji - "Rossijskaja Gazieta". Publikacja poprzedza rozpoczynającą się w tym dniu dwudniową wizytę oficjalną Borusewicza w Rosji.

"Naszym moralnym obowiązkiem jest pamiętać o naszej przeszłości. Jednakże każdy naród ma swą pamięć historyczną, odmienne spojrzenie na dzieje. Najważniejsze, że teraz wspólnie myślimy o przyszłości" - podkreślili marszałkowie senatów Polski i Rosji.

Borusewicz i Mironow wyrazili przekonanie, że "na początku XXI wieku Polacy i Rosjanie dojrzeli do tego, by z wielowiekowej historii naszych relacji umieć czerpać i rozwijać co najlepsze". "Tylko to otworzy przed naszymi narodami drogę ku przyszłości" - zaznaczyli.

Szefowie Senatu RP i Rady Federacji FR oświadczyli, że oba kraje pragną budować swoje relacje na pragmatycznej i wzajemnie korzystnej podstawie. "Zamierzamy obronić je przed próbami destabilizacji podejmowanymi przez siły, którym zależy, by między Polską i Rosją istniały stosunki przypominające najtrudniejsze okresy naszej wspólnej historii" - napisali.

Borusewicz i Mironow wyrazili zadowolenie, że "po dwudziestu latach od historycznych zmian w Europie Środkowej i Wschodniej zapoczątkowanych powstaniem Solidarności i pieriestrojką Michaiła Gorbaczowa stosunki Polski i Rosji wychodzą na nową drogę rozwoju".

"Należy je wypełnić konkretną treścią: aktywnymi kontaktami politycznymi, wymianą gospodarczą i kulturalną, więziami elit intelektualnych, młodzieży i zwykłych obywateli" - wskazali.

Przewodniczący wyższych izb parlamentów dwóch krajów przypomnieli, że rok 2010 obfituje w rocznice o ważnym znaczeniu dla Polaków i Rosjan. "Nasze wzajemne stosunki sięgają w przeszłość. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Zostawmy więc historię - historykom, politykom - politykę, zaś przyszłość - naszym narodom" - podkreślili.

W ocenie Borusewicza i Mironowa, dobry przykład współpracy w sprawach historii stanowi wznowienie działalności polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych. Zdaniem marszałków, wyniki jej prac już dziś są znaczące.

"Z inicjatywy współprzewodniczących Grupy kontynuowane będzie poszukiwanie rozwiązania najtrudniejszych problemów, w tym w kontekście oceny moralno-politycznej tragedii katyńskiej" - zaznaczyli. "Powinniśmy wspólnie przeciwdziałać fałszowaniu prawdy historycznej oraz prowadzić działalność edukacyjną adresowaną do młodego pokolenia" - dodali.

"Mamy więc wrażenie, że w sferze oceny faktów historycznych - w tym tych najbardziej bolesnych - Polacy i Rosjanie są sobie coraz bliżsi" - skonstatowali.

Źródło: IAR, PAP, własne

czwartek, 04 lutego 2010

O rozmowie telefonicznej premierów Rosji i Polski informowały wczoraj wszystkie najważniejsze rosyjskie media. Dzisiejsza prasa poświęca tej kwestii niewiela miejsca, a niektóre gazety pominęły wątek katyński z rozmowy obu premierów.

Gazeta "Komsomolskaja Prawda" napisała, że Władimir Putin i Donald Tusk uzgodnili przeprowadzenie w kwietniu w Kaliningradzie spotkania komisji międzyrządowej, poświęconego współpracy gospodarczej. Gazeta napisała, że rozmowa odbyła się z inicjatywy strony rosyjskiej i zupełnie pominęła fakt, iż premier Putin zaprosił szefa polskiego rządu do Katynia.

Dziennik "Izwiestia" na swej stronie internetowej pisze, że Cerkiew prawosławna i Kościół katolicki pomogą w pojednaniu Polaków i Rosjan w Katyniu. Gazeta informuje, że minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski wyraził nadzieję, iż wspólne uroczystości, poświęcone 70 rocznicy zbrodni katyńskiej odbęda się z udziałem przedstawicieli obu tych wyznań i będą kolejnym krokiem do pojednania. W Katyniu miałoby się odbyć się wspólne nabożeństwo prawosławnych i katolików w intencji pomordowanych.

Gurjanow z Memoriału: brak prezydentów obniża rangę

Aleksander Gurjanow, fot. Tomasz Kułakowski (C)Uroczystości katyńskie, które odbędą się z udziałem premierów Rosji i Polski, będą miały duże znaczenie. Tak uważa szef sekcji polskiej stowarzyszenia "Memoriał", walczącego w rosyjskich sądach o ujawnienie prawdy o zbrodni katyńskiej. Aleksander Gurjanow powiedział jednak Polskiemu Radiu, że fakt, iż w obchodach 70-tej rocznicy zbrodni wezmą udział premierzy, a nie prezydenci Polski i Rosji, w pewnym stopniu obniża ich rangę.

Gurjanow podkreślił, że ważne jest, aby uroczystości nie miały jedynie formalnego charakteru i, aby nie były jedynym krokiem ze strony Rosji w tej sprawie. ówczas znaczenie spotkania Władimira Putina i Donalda Tuska będzie niewielkie - zwrócił uwagę szef sekcji polskiej "Memoriału"

Aleksander Gurjanow powiedział, że stowarzyszenie domaga się wznowienia śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej. Jego zdaniem, śledztwo, które było prowadzone przez 14 lat, nie zrealizowało wszystkich swoich celów. Między innymi nie określiło kręgu osób, które należy uważać za winne - sprawców zbrodni na wszystkich szczeblach.

Gurjanow powiedział, że fakt, iż w kwietniowych obchodach wezmą udział premierzy, a nie prezydenci Polski i Rosji, w pewnym stopniu obniża ich rangę. Dodał, że nie wie, dlaczego nie mogło dojść w Katyniu do spotkania prezydentów Dmitrija Miedwiediewa i Lecha Kaczyńskiego.

Źródło: IAR

środa, 03 lutego 2010

Premier Rosji Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska do wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia. Szef polskiego rządu zaproszenie przyjął. Szefowie rządów Polski i Rosji odbyli w tej sprawie rozmowę telefoniczną. Premier Putin podkreślił w rozmowie telefonicznej, że ma świadomość tego, jak ważne miejsce zajmuje Katyń w pamięci Polaków. "Uważam, że nasz wspólny udział w tych uroczystościach miałby bardzo ważny wymiar symboliczny" - powiedział rosyjski premier.

Paweł Graś

Jak powiedział rzecznik rządu Paweł Graś, premier Tusk powiedział ze swej strony, że wspólne obchody rocznicy Katynia będą bardzo ważnym krokiem na drodze poprawy stosunków polsko-rosyjskich. Dodał, że zostanie to docenione przez Polaków.

Radek Sikorski: ewolucja myślenia rosyjskich władz

RAdek SikorskiMinister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uważa, że oznacza to ewolucję rosyjskich władz w kierunku zrozumienia bólu Polaków, jakim jest Katyń.

W Programie Pierwszym Polskiego Radia Radosław Sikorski powiedział, że również forma zaproszenia świadczy o ważności tego gestu Putina, bowiem rosyjski premier osobiście zadzwonił, choć mógł przekazać zaproszenie przez ambasadę rosyjską w Warszawie. "Jest to dowód na dobre osobiste relacje między premierami" - powiedział Sikorski. Jak dodał, jest to kolejny krok ku lepszym stosunkom polsko-rosyjskich, których ostatnio było wiele. Według szefa resortu dyplomacji są nimi: podpisanie umowy o żegludze na Zalewie Wiślanym, wizyta Putina na obchodach 70-tej rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej czy zniesienie rosyjskiego embarga na polskie produkty.

Minister Spraw Zagranicznych powiedział, że polskim władzom zależałoby również na geście religijnym podczas uroczystości rocznicowych. Według MSZ-u, włączenie Kościoła Katolickiego oraz Cerkwi Prawosławnej byłoby bardzo potrzebne. MSZ za wzór podaje pojednanie polsko-niemieckie i pamiętny list polskich biskupów do niemieckich z 1965-go roku.

Kurczab-Redlich: to nie jest otwarcie

Krystyna Kurczab-Redlich

Publicystka Krystyna Kurczab-Redlich uważa, że Polska jest potrzebna Kremlowi do rozgrywek politycznych. Krystyna Kurczab-Redlich nazwała działanie Putina makiawelizmem, czyli używaniem wszelkich dostępnych środków do realizacji własnej polityki. Publicystka uważa, że Putin nie współczuje Polakom za mord w Katyniu, lecz robi polityczny krok do przodu, by zaskoczyć Polskę i w przyszłości to wykorzystać. Kurczab-Redlich nie zgadza się z opinią resortu dyplomacji, że jest to przełom w relacjach polsko-rosyjskich. Jej zdaniem, Rosja zabiega o "otwarcie" wtedy, gdy jest to potrzebne do bieżącej polityki Kremla.

Adam Eberhardt: zamknięcie sprawy Katynia

Adam EberhardtWicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich doktor Adam Eberhardt uważa, że gest Władimira Putina, który zaprosił Donalda Tuska na wspólne uroczystości z okazji 70 rocznicy mordu na polskich oficerach, oznacza chęć zamknięcia tej sprawy.

W opinii eksperta, strona rosyjska być może jest zainteresowana ujawnieniem dokumentów śledztwa katyńskiego a także rehabilitacją ofiar katyńskich.

Ekspert uważa, że zaproszenie wystosowane przez Władimira Putina oznacza zmianę podejścia Moskwy do problemu katyńskiego. Zwłaszcza, że w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z niepokojącą tendencją fałszowania historii.

Czy ten gest premiera Rosji, oznacza zmianę relacji polsko-rosyjskich? W to Adam Eberhardt wątpi. Zdaniem eksperta, kwestie historyczne są jedynie barometrem relacji na linii Warszawa - Moskwa. Sporne problemy, które nasze stosunki warunkują to bezpieczeństwo energetyczne i plany rozwoju współpracy wojskowej ze Stanami Zjednoczonymi.

Wojciech Roszkowski: zaskoczenie i przełom

Wojciech Roszkowski

Historyk profesor Wojciech Roszkowski uważa zaproszenie Putina za zaskakujące i przełomowe. Profesor Roszkowski powiedział IAR, że intencje premiera Rosji nie są dla niego oczywiste i dlatego z oceną należy poczekać do samych uroczystości. Historyk przyznaje, że jest to drugi co do ważności - po przekazaniu przez Jelcyna dokumentów dotyczących Katynia - gest. Zarazem naukowiec uważa, że jest to wydarzenie zaskakujące, ze względu na politykę historyczną prowadzoną do tej pory przez Rosję. Jak ocenił, jest pewna logika w polityce rosyjskiej i to zaproszenie wygląda na zmianę. "Pytanie tylko, czy trwała" - mówił profesor. Historyk dodał, że Putin i Rosja przyzwyczaili nas do pewnej nieufności.

Profesor Roszkowski podkreślił, że premier Tusk powinien podjąć dialog z Putinem po warunkiem, że będzie on oparty na prawdzie. Tego - zaznacza historyk - powinniśmy też oczekiwać po kwietniowych uroczystościach w Katyniu. Według eksperta, nie po to szef rosyjskiego rządu zaprasza polskiego premiera, by powtarzać niedawno jeszcze przekazywane tezy rosyjskiej polityki historycznej. Wojciech Roszkowski dodał, że wizyta premiera Tuska w Rosji mogła by być dobrą okazją do przełomu, jakiegoś gestu ubolewania przy przeproszenia ze strony Moskwy.

70. rocznica mordu katyńskiego

Mord katyńskiOd początku kwietnia do maja 1940 roku sowieckie NKWD wymordowało w Katyniu, Charkowie i Miednoje blisko 22 tysiące obywateli polskich wziętych do niewoli po agresji ZSRR na Polskę. Byli wśród nich oficerowie Wojska Polskiego, policjanci, urzędnicy, uczeni, profesorowie wyższych uczelni, artyści, lekarze, nauczyciele i prawnicy. Około 15 tysięcy ofiar stanowili więźniowie przetrzymywani wcześniej w obozach specjalnych NKWD w Starobielsku, Ostaszkowie i Kozielsku.

wtorek, 02 lutego 2010

Od ponad tygodnia nie działą strona internetowa niezależnej "Nowej Gaziety". Według jej kierownictwa, wychodząca trzy razy w tygodniu "Nowaja Gazieta" padła ofiarą hakerskiego ataku.

Witryna internetowa "Nowej Gaziety" przestała funkcjonować we wtorek, 26 stycznia. Do tej pory ekspertom nie udało się określić, kto stoi za atakiem, choć wiadomo, że zastosowano metodę denial-of-service, czyli serwer "Nowej Gaziety" został przeciążony ogromną liczbą wejść.

Pytany o to, komu mogłoby zależeć na zniknięciu "Nowej Gaziety" z internetu zastępca redaktora naczelnego Andriej Lipski odpowiedział ironicznie: "Mamy bardzo wielu przyjaciół".

W drugiej dekadzie stycznia obiektem ataku hakerskiego była strona internetowa rosyjskiego dziennika "Kommiersant", natomiast w grudniu atakowano strony gazet "Wiedomosti" i "Moskowskij Komsomolec".

Źródło: PAP

07:43, gosporosja
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 lutego 2010

OMONRosyjskie MSW sprawdzi doniesienia o możliwych nadużyciach w moskiewskim OMON-ie. Moskwieski tygodnik "The New Times" napisał, że funkcjonariusze jednostki specjalnej milicji - batalionu numer 2 - poskarżyli się prezydentowi Dmitrijowi Miedwiediewowi na panujące nadużycia.

Kilku OMON-owcow miało ujawnić, że dowództwo zamieniło jednostkę w maszynę do zarabiania pieniędzy. Funkcjonariusze byli wynajmowani do ochrony biznesmenów z wątpliwą reputacją, zbierali haracze z prostytutek i musieli fabrykować przestępstwa. Milicjanci twierdzili również, że musieli pracować po kilkanaście dni z rzędu po 17-20 godzin bez przerw na obiad.

Wiceszef rosyjskiego MSW generał Michaił Suchodolski zapowiedział, że jeśli informacje o nadużyciach potwierdzą się, wobec osób winnych zostaną wyciągniete konsekwencje służbowe. Jeśli natomiast opisane fakty nie zostaną potwierdzone w trakcie kontroli, MSW zamierza bronić honoru milicji zgodnie z prawem obowiązującym w Rosji.

Źródło: IAR