Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
Blog > Komentarze do wpisu

Moskiewski korespondent

Tak oto staję się korespondentem Polsat News w Moskwie. Staję się, ponieważ czekam na oficjalną akredytację dziennikarską Ministerstwa Spraw Zagranicznych FR oraz organizuję "korpunkt", czyli placówkę korespondenta.

Póki co, rozkręcam się. Trochę fotografuję:

Moscow City, fot. Tomasz Kułakowski (C) Moskwa, widok na rzekę i hotel Ukraina, fot. Tomasz Kułakowski (C) Moskwa, hotel Ukraina, fot. Tomasz Kułakowski (C) Moskwa, widok na rzekę, fMoskwa, widok na rzekę, fot. Tomasz Kułakowski (C)ot. Tomasz Kułakowski (C)

Spaceruję po Moskwie, obserwuję protestujących Rosjan:

Protest pod pomnikiem Bułata Okudżawy, Arbat, Moskwa fot. Tomasz Kułakowski (C)Protest pod pomnikiem Bułata Okudżawy, Arbat, Moskwa fot. Tomasz Kułakowski (C)Protest pod pomnikiem Bułata Okudżawy, Arbat, Moskwa fot. Tomasz Kułakowski (C)Protest pod pomnikiem Bułata Okudżawy, Arbat, Moskwa fot. Tomasz Kułakowski (C)Protest pod pomnikiem Bułata Okudżawy, Arbat, Moskwa fot. Tomasz Kułakowski (C)

Obserwuję też, jak Władimir Putin mknie do pracy, z prędkością co najmniej 140 km/h:

Putin mknie na Kreml, Kutuzowskij Prospekt, Moskwa, fot. Tomasz Kułakowski (C)

Trafiłem na ciekawy czas. Z jednej strony, spora część Rosjan nie może pogodzić się z powrotem Putina na Kreml. Z drugiej strony, władza - swoim zwyczajem - dokręca śrubę. Putin znów jest najważniejszy i znów codziennie spotyka się z przedstawicielami a to partii, a to przedsiębiorców-handlowców, a to różnych izb, instytucji itd. O wszystkim wie najlepiej i wszyscy go słuchają. Obrzydło to już dawno...

Będzie w Rosji ciekawie. Ci protestujący, czy też spacerujący lub okupujący, nie dadzą za wygraną. Władza da im popalić, tak jak opozycji systemowej i pozasystemowej (próbują wykończyć m.in. Sprawiedliwą Rosję, która zerwała się ze sznura, firmę ochroniarską Giennadija Gudkowa obdarto z licencji na broń, choć swoją drogą, czy deputowany powinien w ten sposób dorabiać?). Ale "opozycja społeczna" jest niezwykle twórcza. "Klasa kreatywna". To ciekawi ludzie, którzy znają swoją wartość.

Chcę poznawać Rosję, by rozumieć. Na pewno będę miał jej dość (wczoraj zrobiłem gigantyczną awanturę na poczcie, gdy kobiety powiedziały mi, że mają "przerwę obiadową". Zacząłem się awanturować, że muszą mnie obsłużyć, a jeść mogą po kolei, a nie wszystkie naraz i... udało się. Mam nadzieję, że list dotrze, bo to ważna sprawa!), często będzie mnie zaskakiwać pozytywnie i negatywnie.

Moskwa jest trudna do codziennego życia, ale skoro żyją tu miliony ludzi, to i ja dam sobie radę.

Zamierzam też częściej pisać. O Rosji, tym państwie tak często przekłamanym, o naszych stereotypach i kompleksach, pokładach rusofobii. Nie boję się Rosji, Putina, służb specjalnych, rosyjskiej armii i rakiet. Rosja musi się wreszcie odnaleźć po 70 latach totalitaryzmu. Demokracji być może tu nigdy nie będzie, ale zawsze będzie ciekawie.

piątek, 25 maja 2012, gosporosja
https://twitter.com/TKulakowski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: edik, *.starnet.ru
2012/05/25 23:07:25
Fajne to
-
Gość: Sławek Popowski, *.dynamic.chello.pl
2012/05/26 00:09:53
Tomku - podoba mi się twój pomysł uruchomienia strony "Moskiewski korespondent". Jeśli pozwolisz - ponieważ spędziłem w Moskwie, w twojej obecnej roli, ponad 13 lat - podsunę ci jeden pomysł. Na Rosjan, którzy na codzień bywają bardzo agresywni (tak było za ZSRR, tak jest teraz) są dwa sposoby: a/ - krzyczeć jeszcze głośniej niż oni (bo skoro się nie boisz krzyczeć, to znaczy że możesz, masz mocniejszą "kryszę"), b/ - sposób sprawdzony przeze mnie: uśmiech. Rosjanie są na prawdę bezradni, gdy się do nich uśmiechasz. To ich kompletnie rozbraja. Podam ci przykład. Kiedyś poszedłem do sklepu - "mydło i powidło" - na Kutuzowskim Prospekcie. Sprzedawczyni jak zwykle mało uprzejmie spytała, a właściwie ryknęła: cziewo? - Powiedziałem najuprzejmiej jak tylko potrafiłem: dajtie, pożałujsta, toalietnuju bumagu (papier toaletowy). - Kakowo cwieta? - ryknęłą znowu. - A jaki cwiet (kolor) najbardziej pasuje dla bruneta? - zapytałem równie uprzejmie, jak i wcześniej. Wtedy parsknęła śmiechem i dalej rozmawialiśmy już normalnie. Nawet się zaprzyjaźniliśmy. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
-
gosporosja
2012/05/26 12:36:28
Dziękuję panie Sławku:) czasy się co prawda trochę zmieniają, ale mentalność mniej :) Mój kolega miał metodę: "najpierw w pysk, a potem rozmowa". Oczywiście to przerysowane, ale inaczej czasami się nie da. "Skoro dał mi w pysk, to ktoś ważny. Skoro krzyczy głośniej, to gruba ryba". Coś w tym jest :)
pamiętam historię, jak z ekskluzywnego jeepa czy mercedesa wysiadł gość, bardzo zdenerwowany, że zatrzymał go milicjant i dał mu w gębę. Milicjant nie wiedział co zrobić, bo gdyby powiadomił przełożonych, mogło być jeszcze gorzej. Wot Rossija !
-
2012/05/28 23:36:20
Gratuluję obu panom dobrego samopoczucia.

I nie mogę się nadziwić, że nie czujecie Panowie obciachu, opowiadając sobie o sposobach postępowania z krajowcami z poczuciem wyższości i własnej nieomylności. Warto też dla zapewnienia sobie przychylności tubylców pamiętać o zaopatrzeniu w lustereczka i koraliki.

Moskwa ma tak gdzieś ponad 10 milionów ludności i są tu olbrzymie rozpiętości dochodowe, nie ma też jednej kultury lecz setki przeplatających się, nie ma jednego narodu, bo jest wielu obywateli Federacji narodowości nierosyjskiej i wielu gości, nie ma jednej religii, bo muzułmanów jest już pewnie grubo ponad milion.

Sądzę, że zalecona recepta - dać w mordę tak na "dzień dobry", a potem dopiero - po "ustawieniu sobie rozmówcy" - rozmawiać, powinna być jednak zastosowana po głębszym zastanowieniu. Może zadziałać ale można też:
a) dostać w mordę od ochroniarza
b) dostać nożem w plecy od nieznających się na żartach obywateli wychowanych na Kaukazie
c) wylądować na policji.
-
Gość: Kacap, 188.134.40.*
2012/05/29 16:14:56
Teraz gnido czekaj... załatwimy cię!
-
Gość: tosia, *.ru
2012/05/30 08:04:59
hmm, mialam nadzieje na obiektywizm, ale pewnie nici - o Rosji mozna mowic tylko zle albo wcale
nalezy miec nadzieje ze panscy rozmowcy nie beda wyznawac panskiej zasady "najpierw w mord, a potem rozmawiac" bo straci pan majatek na zeby

co do awantury na poczcie - zenada - z panskiej strony oczywiscie
-
gosporosja
2012/05/31 10:26:12
jest. zaczęło się ! eksperci i eksperciki. trochę dystansu przede wszystkim do siebie, drodzy czytelnicy. A do Rosji też się przyda.
-
2012/05/31 12:34:00
Mam do siebie trochę dystansu, jak mi się zdaje :-)
Bardzo też sobie cenię takie merytoryczne odpowiedzi.
To jest nowoczesne dziennikarstwo: ad personam zamiast ad meritum?
Zachęcają do dyskusji i wymiany poglądów.
Zachęciły mnie tak bardzo, że nabrałem już sporego dystansu także wobec Pana.
Nie będę się mieszał. Niech Pan już wali po mordzie jak leci na własne ryzyko.
Z tym, że oczywiście pracownice poczty ustawiać jest bezpieczniej niż sotrudnikow OMON:-)
-
Gość: lolo, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/06/06 15:11:57
"eksperciki" :)

Są dwa sposoby wyjścia z krępującej sytuacji, Kiedy puściło się bąka. Można powiedzieć "przepraszam", można też oburzyć się na zniesmaczone otoczenie. Czy ten drugi sposób jest właściwy "ekspercikom", czy tez zwykłym chamom?