Blog o Rosji. O polityce, historycznej również, relacjach władza-obywatel, ludziach opozycyjnie myślących, Moskwie.
Blog > Komentarze do wpisu

Anton Nosik: Rozwiązaliśmy umowę z władzą

Anton Nosik, fot. Tomasz Kułakowski (C) nie kradnijZ Antonem Nosikiem, jednym z najbardziej znanych rosyjskich blogerów, zwanym guru rosyjskiego internetu, przeciwnikiem reżimu Władimira Putina, rozmawia Tomasz Kułakowski

- Już w niedzielę wybory prezydenckie...

...które będą totalnie sfałszowane. Władimir Putin uczynił wszystko, by wygrać w pierwszej turze. On i jego ludzie wydali m.in. równowartość 3 milionów dolarów na powołanie z pozoru niezależnych obserwatorów, których rzeczywiste zadanie to fałszowanie wyników i uniemożliwianie wykonywania misji faktycznie niezależnym obserwatorom.
Fałszerstwa będą dokonywane na terenie całej Rosji – w ten sam sposób, jak podczas wyborów parlamentarnych z 4 grudnia ub. r. Będzie zatem i dorzucanie głosów, i głosowanie przez jedną grupę wyborców w kilku punktach, tzw. karuzela. My, obywatelska opozycja, przyjdziemy z kamerami i komórkami, by wszystkie te fałszerstwa udokumentować.

- W powyborczy poniedziałek odbędą się kolejne antyputinowskie manifestacje w Moskwie, Sankt Petersburgu i innych ponadmilionowych miastach. Niezadowoleni znów licznie wyjdą na ulice?

Tak, choć to niczego nie zmieni. Od 5 grudnia protestowaliśmy kilka razy, wyjdziemy na ulice jeszcze niejeden raz, ale od takich akcji reżim Putina nie padnie. Kreml przetrwa bunt społeczny, bowiem wie, że rozejdziemy się do domów, by pracować i zarabiać pieniądze, tak jak wcześniej.
Władze są przekonane, że możemy im się przeciwstawić wyłącznie na ulicy. Mylą się. Nasz cel to pokojowe, obywatelskie nieposłuszeństwo - na wzór Satjagrahy, ruchu stworzonego przez Mahatmę Gandhiego w Indiach. Ludzie, którzy za nim poszli, nie strzelali do władzy i służb mundurowych. Pokojowo wyrażali swoje niezadowolenie każdego dnia.
Najważniejsze jest jednak to, że Rosjanie zmienili się raz na zawsze, nie dadzą sobie pluć w twarz. Nie odpuścimy władzom, dopóki mordercy prawnika Siergieja Magnickiego nie staną przed sądem, dopóki korupcja i kryminał nie zostaną wytępione w urzędach państwowych, sądach czy prokuraturach.

- Jednak Putin i tak wygra wybory. Co dalej z antyputinowskim buntem?

Putin nie wygra wyborów. On może je jedynie sfałszować, bowiem w uczciwych wyborach nie zdobędzie więcej jak połowy głosów, gwarantujących zwycięstwo w pierwszej turze. On był prezydentem w latach 2000-2008, tak jak po nim Dmitrij Miedwiediew. Obu wybrali wyborcy. Teraz Putin staje się uzurpatorem, a my nie zgodzimy się z tym. Nie boimy się przykręcania śruby przez reżim, bowiem bardziej nie da się tego zrobić. Władze są pewne, że pogodzimy się z jej chamskimi oszustwami, ale tak się nie stanie.

Anton Nosik, fot. Tomasz Kułakowski (C) nie kradnij

- Jaką rolę odegrał internet w tym zrywie rosyjskiej klasy średniej?

Internet nie odgrywa żadnej roli. Jest tylko kanałem komunikacji dla nas, byśmy przyglądali się swoim działaniom. To jednocześnie techniczne narzędzie w rękach naszych wrogów. Służby specjalne obserwują nas w internecie.

- Internet i jego użytkownicy nie mogą obalić reżimu?

Nie. Ani egipskiego, ani rosyjskiego. Egipski dyktator Hosni Mubarak wyłączył internet podczas kulminacji protestów, mimo to ludzie wyszli na ulice i obalili jego reżim. Nie wykluczam zresztą, że ten scenariusz powtórzy się w Rosji podczas wyborów prezydenckich lub po nich. Tym bardziej przestrzegam przed idealizowaniem tego kanału komunikacji.

- Rosyjski bunt przeciwko władzom zaczął się w internecie.

Internet jest jedynie lustrem, w którym widzimy siebie. Bunt zaczął się w głowach Rosjan. W 2007 roku też mieliśmy internet, a mimo to pozwoliliśmy władzom sfałszować wybory parlamentarne. To my staliśmy się nieposłuszni.

- Jak zmieniła się rosyjska mentalność od momentu erupcji niezadowolenia w rosyjskich metropoliach sprzed trzech miesięcy?

Rozwiązaliśmy umowę społeczną z władzą. Dotychczas mieliśmy nieformalny pakt z Putinem. Władza zafundowała nam chiński model: mogliśmy zarabiać pieniądze, wyjeżdżać za granicę i tam inwestować, ale w zamian nie mieszać się do polityki, nie głosować, nie przeszkadzać Putinowi i jego bandzie w rządzeniu. Byliśmy bierni, nie pchaliśmy się do polityki. Na tych, którzy mimo wszystko dobijali się do wrót Kremla, patrzono jak na idiotów.
Nie poszliśmy też za opozycją, bowiem ci idioci nie potrafią zmieniać rzeczywistości. Nasi antyputinowscy politycy nie są demokratami, ani przedstawicielami narodu, lecz profesjonalnymi opozycjonistami na „etatach". Borys Niemcow, Garri Kasparow czy Grigorij Jawliński – każdym z nich kieruje własne ego.

- Jest możliwy nowy pakt społeczny z Putinem?

Tak. Gdyby Putin, zamiast pisać artykuły do gazet o konieczności reform polityczno-gospodarczych, zaczął je realizować, nie miałbym nic przeciwko temu, by rządził jeszcze dwanaście lat. Chaos i pozasystemowa rewolucja nie są moimi faworytami. Dlatego mówię: Putinie, siedź tam jeszcze, cholera, dwanaście lat, ale zrozum, że Rosja to nie tylko budżetówka, która otrzymuje od ciebie pensje i na ciebie głosuje. Są jeszcze ludzie, którzy ciężko pracują i zarabiają pieniądze. Nie można pluć im w twarz, wykluczać społecznie. Biznes i inteligencja chcą żyć godnie i nie zgodzi się na to, byś dalej kradł.
Nie zgodzimy się również na rozpętanie wojny rosyjsko-rosyjskiej, na konflikt budżetówki z klasą średnią.

- Jeżeli nie Putin i nie rewolucja, to co?

Musimy zbudować system, w którym będzie realna konkurencja polityczna, pojawią się nowi liderzy. To musi potrwać. Pisarze jak Dmitrij Bykow czy muzycy pokroju Jurija Szewczuka, lidera legendarnej grupy rockowej DDT, nie są liderami, lecz autorytetami, wyrażają swoje niezadowolenie, ale nie mają programów politycznych. Mam nadzieję, że do maja, czyli momentu odejścia z urzędu prezydenta, uda się przyjąć tzw. pakiet Miedwiediewa, który zakłada uproszczenie rejestracji partii oraz kandydatów w wyborach parlamentarnych i prezydenckich, powrót wyborów gubernatorskich i zmianę ordynacji wyborczej do Dumy Państwowej. To byłby pierwszy krok w kierunku modernizacji politycznej.

ROZMAWIAŁ: TOMASZ KUŁAKOWSKI

Artykuł ukazał się w dzisiejszym "Dzienniku Polskim"

sobota, 03 marca 2012, gosporosja
https://twitter.com/TKulakowski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: